„…bo dokumenty są prawie gotowe” – dodał Lucas, unikając kontaktu wzrokowego. Przez chwilę byłam nawet ciekawa, na ile jest pewien. „Jakie dokumenty?” – zapytałam spokojnie. Clara ożywiła się, jakby czekała na to pytanie. „Przeniesienie firmy. Sama mówiłaś, że jesteś zmęczona. Po prostu pomożemy ci się „uwolnić” – uśmiechnęła się. Spojrzałam na nią, a potem na Elenę. „Naprawdę myślisz, że firma może zostać „przeniesiona” bez mojej zgody?” „Podpiszesz” – powiedziała chłodno Elena. „Nie masz wyboru”. Powoli wyjęłam telefon. „Więc sprawdźmy”. Otworzyłam pocztę i wyświetliłam wiadomość. „To od mojego prawnika. Zajmowałem się tym wszystkim rok temu. Na wszelki wypadek”. Lucas zmarszczył brwi. „I co z tego?” „To, że firma jest wyłącznie na moje nazwisko. Wszystkie konta są oddzielne. Wszystkie aktywa również. A naciskanie na kogoś, żeby wymusił przeniesienie… to zupełnie inna kwestia prawna”. Zapadła ciężka cisza. „Poza tym” – ciągnęłam – „dzisiejsza wypłata jest zarejestrowana”. I kamery bankomatu też. W razie potrzeby mogę bez problemu udowodnić, gdzie się podziała. Lucas zbladł.
„Nie śmiałbyś…” „Już to zrobiłam” – odpowiedziałam spokojnie. „Zgłoszenie można złożyć online”. Elena zerwała się na równe nogi. „Czy grozisz naszej rodzinie?” „Nie. Po prostu przestałam być taka wyrozumiała”. Clara prychnęła, ale tym razem z mniejszą pewnością. „Więc czego chcesz?” Spojrzałam prosto na Lucasa. „Pieniądze wrócą dzisiaj. W całości”. „A jeśli nie?” – zapytał cicho. Wzruszyłam ramionami. „To jutro będziesz rozmawiać z kimś innym”. Milczał przez dłuższą chwilę. Potem przetarł twarz dłonią. „Mamo…” Elena gwałtownie się odwróciła. „Nawet o tym nie myśl”. „Mamo, to za dużo” –