Mówią, że budowanie imperium wymaga serca z kamienia, ale się mylą. Potrzebne jest serce, które wie, jak krwawić, jak zostawiać blizny i jak ostatecznie zamienić tę bliznę w stal.
Nazywam się Margaret Vance. Mam sześćdziesiąt osiem lat i przez ostatnie czterdzieści przetrwałam w świecie betonu, potu i bezwzględnych mężczyzn. Kiedy mój mąż, Thomas, zmarł nagle na zawał serca, zostawił mi tylko górę długów medycznych i dwuletniego syna, Juliana. Musiałam się przebić do branży budowlanej, walcząc o każdy kontrakt, znosząc szyderstwa szefów związków zawodowych i pracując, aż ręce krwawiły. Budowałam autostrady, wieżowce biurowe i centra handlowe w całej Kalifornii. Zostałam „Żelazną Damą” rynku nieruchomości.