„Tak. Prawdopodobnie z podłączonego komputera lub tabletu”.
Ekspert potwierdził, że urządzenie nie było zwykłym produktem. Zostało zmodyfikowane przez kogoś z wiedzą techniczną.
Emilian zebrał swoich ludzi.
Był pewien, że konkurencyjnej organizacji udało się zinfiltrować rezydencję. Chciał natychmiast odpowiedzieć, ale Daniela przerwała spotkanie.
„Szukasz niewłaściwego wroga”.
Wszyscy zwrócili się w jej stronę.
„Moja siostra przyniosła misia, ale każdy mógł go później podrobić” – odpowiedział Emiliano.
„Pani Weronika nalegała, żeby dziewczynki z nim spały. Za każdym razem, gdy przychodziła, pytała, czy nadal go mają w łóżku”.
„Weronika pomogła mi, kiedy zmarła matka moich córek”.
„To nie znaczy, że jestem niewinny”.
Jeden z ludzi Emiliana położył dłoń na jego kurtce, ale ten kazał mu przestać.
Daniela kontynuowała:
„Ktokolwiek to zrobił, znał ich harmonogramy, wiedział, gdzie dziewczyny spały i chciał, żeby przez długi czas wyglądały na chore. Rywal zaatakowałby szybko. To było cierpliwe i wyrachowane”.
Emilian milczał.
Potem przypomniał sobie o funduszu powierniczym.
Przed śmiercią jego żona zapisała bliźniaczkom 60 milionów pesos. Gdyby Emiliano został uznany za niezdolnego do opieki nad nimi, opieka przeszłaby na Veronicę, która zarządzałaby pieniędzmi do ukończenia przez nie 18 lat.
„Ona chce mi odebrać córki” – mruknął. „Jeśli lekarze stwierdzą, że pod moją opieką im się pogarsza, może wystąpić o prawo do opieki”.
Verónica planowała pójść na rodzinny obiad w niedzielę.
Emilian postanowił go nie odwoływać.
Kiedy przybył, znalazł szczątki pluszaka położone na komodzie.
„Co się stało?” – zapytał, starannie kontrolując wyraz twarzy.
„Daniela otworzyła” – odpowiedział Emiliano. „W środku było urządzenie”.
Na ułamek sekundy Verónica wstrzymała oddech.
Potem udała przerażenie.
„To niemożliwe! Zamówiłam to w sklepie w Brukseli”.
„W którym sklepie?”
Verónica zbyt długo zwlekała z odpowiedzią.
Potem oskarżyła Danielę.
„Mogła umieścić urządzenie. To ona rzekomo je znalazła i zniszczyła niedźwiedzia, zanim ktokolwiek zdążył go zbadać”.
Emilian był wyczerpany. Nie spał od kilku dni. Po raz pierwszy spojrzał na Danielę z podejrzliwością.
„Dlaczego wiedziała dokładnie, gdzie ciąć?”
„Nie wiedziałem. Czułem wibracje”.
„Pracowałaś kiedyś w szpitalu” – wtrąciła Verónica. „Masz wiedzę medyczną. Masz też dostęp do wszystkich pomieszczeń”.
Słowa te zasiały w nim bolesne ziarno wątpliwości.
Daniela zrozumiała, że nie obroni się samymi słowami.
Tej nocy Verónica postanowiła spać w pokoju gościnnym.
Po północy Daniela weszła do środka, używając klucza służbowego. Sprawdziła szafę, bagaż i szuflady, ale niczego nie znalazła.
Dotykając materaca, wyczuła twardą powierzchnię pod materiałem.
Wyciągnęła tablet ukryty między materacem a ramą łóżka.
Ekran był zabezpieczony, ale Daniela zdołała uzyskać do niego dostęp za pomocą odcisku palca, który Verónica zostawiła na jednym z plastikowych kubków dziewczynek.
W środku znalazła aplikację o nazwie „Monitoring”.
Znalazła setki nagrań.
„3:00. Urządzenie aktywowane.”