„Zrób zdjęcia wszystkiego” – powiedziała Teresie przez telefon.
Wędrówka miała być ich ostatnim spokojnym dniem.
„Nawet te nudne drzewa?”
„Zwłaszcza te”.
Podałem Teresie lekką kurtkę.
„Prognoza pogody zapowiada deszcz”.
„Wrócimy wcześniej”.
Pocałowała mnie w policzek.
„Wrócimy wcześniej”.
„Będę w domu na kolację”.
To były ostatnie słowa, jakie kiedykolwiek do mnie powiedziała.
***
Zanim wrócili do domu, deszcz padał tak mocno, że droga była zamazana. Tanya prowadziła, a Phoebe i Teresa siedziały z tyłu.
Niecałe 20 minut od domu zbocze się zapadło.
Błoto i woda uderzyły w samochód i zepchnęły go przez barierkę do zalanego wąwozu.
To były ostatnie słowa, jakie kiedykolwiek do mnie powiedziała.
Tanya i Phoebe przeżyły.
Ciało jednego z kolegów z klasy odnaleziono następnego ranka. Teresy nigdy nie odnaleziono.
Szeryf Kahn powiedział mi, że prawdopodobnie uniosła ją rzeka.
Poszukiwania trwały dwa tygodnie.
zanim woda stała się zbyt niebezpieczna.
***
Miesiące później Teresę uznano za zmarłą, a ja pochowałam pustą trumnę.
Najtrudniejsze było wrócić do domu, do sukni balowej wiszącej na drzwiach jej sypialni, czekając na noc, która minęła bez niej.
Tanya i Phoebe przeżyły.
Przez lata ledwo mogłam wejść do tego pokoju. Każdej wiosny stałam w drzwiach i zastanawiałam się, jak Teresa ułożyłaby swoje włosy.
Wtedy moja terapeutka, dr Kim, poprosiła mnie o napisanie do niej listu.
„Nie wpis do dziennika” – powiedziała. „Napisz do Teresy”.
Napisałam, że ją kocham, że weszłabym do wody i że każdy rok, który minął, oddałabym za jeszcze jedną minutę.
Przede wszystkim przeprosiłam, że mnie nie było i że pozwoliłam jej umrzeć w samotności.
„Nie wpis do dziennika”.
***
Tydzień później złożyłam list i położyłam go obok sukni, po czym spakowałam ją do darowizny.
Musiałam wepchnąć to pod podszewkę bez zastanowienia.
Usiadłam przy kuchennym stole i przeczytałam każde słowo.
Pod koniec łzy dostrzegły tę stronę.
Zadzwoniłam do dr Kim.
„Jakaś kobieta znalazła list pod sukienką” – powiedziałam jej.
Pod koniec łzy dostrzegły tę stronę.
„Ile przeczytała?”
„Wystarczająco, żeby przyjść do mnie do domu”.
Spojrzałam na stronę.
„Napisałam, że Teresa umarła, czekając na mnie”.
„Uwierzyłaś w to, co ci powiedziano”.
„Co to znaczy?”
„Napisałam, że Teresa umarła, czekając na mnie”.
„Żal wypełnia pustkę, Olivio. Teraz musisz zdecydować, czego potrzebujesz”.
***
Po zakończeniu rozmowy zadzwoniłam do Tanyi, Phoebe i Holly.
Przyjechały w ciągu godziny.
Holly mnie przytuliła, Tanya została przy ladzie, a Phoebe została w płaszczu.
„Przyszła tu kobieta ubrana w suknię balową Teresy” – powiedziałam, kładąc list na stole. „Znalazła to w środku”.
„Napisałeś do Teresy?” – zapytała Holly.
„Dr Kim prosiła mnie o to cztery lata po wypadku”.
„Żal wypełnia pustkę, Olivio”.
Tanya spojrzała na Phoebe.
To spojrzenie trwało mniej niż sekundę, ale je dostrzegłam.
„Co to było?”
Tanya zmarszczyła brwi. „Co?”
„To spojrzenie”.
„Nie…”
„Nie”.
„Co to było?”
Mój głos ją zatrzymał.
Phoebe zdjęła płaszcz.
„Co napisałeś?”
Przesunęłam list w jej stronę.
Rozłożyła go i zaczęła czytać.
Kiedy doszła do wersu o śmierci Teresy w samotności, zadrżała jej ręka.
Przesunąłem list w jej stronę.
„Dlaczego to napisałeś?”
Wpatrywałem się w nią.
„Bo to była prawda”.
Phoebe pokręciła głową. „Nie”.
Tanya odepchnęła się tak gwałtownie, że jej krzesło zaszurało po podłodze.
„Phoebe, zaczekaj”.
„Dlaczego to napisałeś?”
„Zaczekaj na co?” zapytała Phoebe. Przycisnęła dłonie do stołu. „Olivia obwiniała się przez 20 lat”.
„Nie tak chciałam, żeby to usłyszała”.
Wstałem.
„Co mi powiedzieć?”
Żadne z nich nie odpowiedziało.
„Gdzie była Teresa, kiedy widziałeś ją ostatni raz?”
„Nie tak chciałam, żeby to usłyszała”.
Twarz Tanyi się skrzywiła.
„Olivio, proszę”.
„Była w samochodzie?”
Phoebe zakryła usta. Jej odpowiedź wypłynęła przez palce.
„Nie”.
W pomieszczeniu zapadła cisza.