Manon pojawiła się o 18:30, promienna w swojej czerwonej sukience. Uścisnęła Claire i wyszeptała:
„Mam nadzieję, że otrzymasz wszystko, na co zasługujesz”.
Claire spotkała się z nim wzrokiem.
„Ja też”.
O 19:15 dyskretnie wszedł Marc z prawnikiem Claire. U jej stóp leżała czarna teczka. Podczas kolacji Antoine wygłosił mowę o zaufaniu, cierpliwości i dziesięciu latach, które razem przeżyli. Jego głos drżał, gdy uniósł kieliszek.
„Za Claire, najsilniejszą kobietę, jaką znam”.
Manon klaszczała.
Claire pomyślała, że niektórzy ludzie klaszczą w dłonie budynek, który już spalili.
Po kolacji Antoine poprosił Claire do tańca do ich weselnej piosenki. Jego ręka spoczęła na jej talii.
„Wydajesz się rozkojarzona” – mruknął.
„Myślę o konsekwencjach”.
Zesztywniał.
O 21:17 Manon przeszła przez parkiet, wzięła mikrofon i wygłosiła swoje oświadczenie.
Teraz wszystkie oczy zwrócone były na Claire, która trzymała mikrofon z niemal mrożącym krew w żyłach spokojem.
„Skoro ten wieczór staje się wieczorem prawdy” – powiedziała – „to równie dobrze możemy pójść na całość”.
Odwróciła się w stronę tyłu sali.
„Marc”.
Śledczy wstał. Ekran, na którym wyświetlano zdjęcia ślubne, rozświetlił się. Pierwsze zdjęcie przedstawiało Antoine’a i Manon całujących się przed brasserie w Aix-les-Bains. Drugie ukazywało ich przy wejściu do hotelu. Potem pojawiły się rezerwacje, godziny i wiadomości.
Antoine cofnął się, jakby ekran go uderzył.
„Claire, mogę wyjaśnić”.
„Nie”.
Tylko jedno słowo. Spuścił wzrok.
Manon z kolei uniosła brodę.
„Widzisz?” warknęła. „Znowu to robisz. Robisz ze wszystkiego trybunał, bo uważasz się za lepszą”.
„Nie uważam się za lepszą. Po prostu odmawiam dalszego płacenia za twoje wybory”.
„Wszyscy zawsze cię podziwiali!” krzyknęła Manon. „Idealna dziewczyna, oficer, ta, która odnosi sukcesy we wszystkim! Wiesz, jak to jest dorastać w cieniu?”
Claire poczuła, jak stara rana się otwiera, ale się nie poddała.
„Wiem, jak to jest dorastać, sprzątając po sobie, podczas gdy nasi rodzice tak to nazywali”.
kruchości. Wiem, jak to jest być kochaną tylko wtedy, gdy nikomu nie zawracam głowy swoim bólem. I wiem, jak to jest chronić siostrę, która w końcu uważa, że wszystko jej się należy.
Ich matka płakała. Ojciec wpatrywał się w Manon z wyczerpanym zdumieniem.
Manon położyła obie dłonie na jej brzuchu.
„Antoine mnie kocha. I noszę jego dziecko”.
Claire patrzyła na nią długo.
„Nie”.
Manon nerwowo się zaśmiała.
„Nie możesz zaprzeczyć ciąży”.
„Nie zaprzeczam twojej ciąży. Zaprzeczam ojcostwu, które właśnie przypisałeś mojemu mężowi”.
Antoine gwałtownie uniósł głowę.
Claire skinęła głową w stronę Marca. Na ekranie pojawił się certyfikat z ukrytymi poufnymi informacjami, widocznymi tylko z imieniem Antoine’a, datą zabiegu i wnioskiem medycznym.