Chloe próbowała się otrząsnąć. Przybrała swój najlepszy wyraz twarzy „starszej siostry” – ten, który używała, gdy chciała mi przypomnieć, że jestem od niej gorsza. „Nie dramatyzuj, Harper. To, że masz teraz małą rangę, nie znaczy, że możesz nas gnębić. Jesteśmy rodziną. Krew to krew”.
„Dlatego wpisałeś się na konta na Kajmanach, Chloe? Z powodu lojalności rodzinnej?”
Blask zniknął z jej twarzy tak szybko, jakby ktoś wyciągnął wtyczkę z gniazdka. Spojrzała na Vance’a, a potem z powrotem na mnie. „Ja… nie wiem, o czym mówisz”.
„Idę na spacer” – powiedziałem, wstając. „Zostawię tu tablet. Jest odblokowany. Jeśli jesteś taki niewinny, jak mówisz, nie będziesz czuł potrzeby, żeby go dotykać”.
Poszedłem w stronę plaży, ale nie patrzyłem na gwiazdy. Otworzyłem telefon i oglądałem transmisję na żywo z przedniej kamery tabletu.
Przez trzy minuty siedzieli w milczeniu. Potem mój ojciec pochylił się. „Jeśli ma tam dowody, Vance, musisz je usunąć”.
„Nie mogę” – syknął Vance. „To klasa wojskowa”.
„Spróbuj!” – ponagliła go Chloe. „Ona jest tylko żołnierzem arkusza kalkulacyjnego, pamiętasz? Pewnie gdzieś ma hasło zapisane na karteczce samoprzylepnej”.
Obserwowałem na telefonie, jak Vance sięga po tablet. Patrzyłem, jak Chloe pochyla się nad jego ramieniem, muskając palcami ekran. Protokół „pułapki” tabletu natychmiast się uruchomił.
Na ekranie mignął czerwony baner: WYKRYTO NIEAUTORYZOWANY DOSTĘP.
Wtedy tablet zaczął krzyczeć. Wysoki, oscylujący alarm federalny, który odbił się echem od kamiennych murów ośrodka.
„Zamknij to!” krzyknął Vance.
„Nie mogę! Zamknięte!” krzyknęła Chloe.
Kamera tabletu błysnęła – raz, dwa, trzy razy – rejestrując dane biometryczne o wysokiej rozdzielczości ich twarzy, odcisków palców i panicznych ruchów.
Wszedłem z powrotem do pokoju, gdy alarm nagle zgasł. Na ekranie wyświetlił się teraz pojedynczy wiersz tekstu: FEDERALNY PROTOKÓŁ DOWODOWY AKTYWNY. BIOMETRYKA ZAREJESTROWANA.
„Usterka?” zapytałem, podnosząc urządzenie.
Vance wyglądał, jakby miał zaraz zwymiotować. Mój ojciec spojrzał na mnie z politowaniem.
Obraz przerażenia i oświecenia. W końcu zobaczył generała. Ale było już za późno.
Część 5: Aresztowanie w rocznicę
Następnego ranka dziadkowie obchodzili rocznicowy brunch. Sala balowa tonęła w morzu białych orchidei i srebrnych ozdób na stołach. Mój dziadek, Walter, emerytowany marynarz, wyglądał dumnie w swojej marynarce. Moja babcia, June, trzymała mnie za rękę i szepnęła: „Wyrosłaś na wspaniałą kobietę, Harper. Nie daj się im przyćmić”.
Nie pozwoliłam.
W połowie toastu mojego ojca – bełkotliwej, samolubnej przemowy o „dziedzictwie Bennettów” – drzwi z tyłu sali balowej się otworzyły.
Słychać było jedynie stukot ciężkich butów na wypolerowanym drewnie.
Ośmiu agentów w wiatrówkach z napisami FBI i NCIS rozeszło się po sali. Goście zamilkli. Mama upuściła kieliszek, a kryształ roztrzaskał się jak od strzału z pistoletu.
„Chloe Bennett Carter. Vance Carter”. Agent prowadzący zrobił krok naprzód. „Jesteś aresztowana za spisek w celu szpiegostwa i naruszenie Ustawy o Kontroli Eksportu Broni”.
Chloe wstała, jej twarz była jak maska kruszącego się białego proszku. „Harper! Zrób coś! Powiedz im!”
Artur zrobił krok naprzód, wypinając pierś. „To pomyłka! Moja córka jest generałem! Dostanie za to twoje odznaki!”
Agent nawet nie spojrzał na Arthura. Spojrzał na mnie. Skinęłam głową.
Kaneczki zatrzasnęły się. To był najgłośniejszy dźwięk, jaki kiedykolwiek słyszałam.