„Tygodnie temu?”
Victoria ga
Uśmiechnęła się do mnie lekko, znacząco.
„Po prostu czekaliśmy na odpowiedni moment”.
Eleanor zacisnęła dłonie.
„Ten układ stał się upokarzający dla wszystkich zaangażowanych. Sterling potrzebuje żony, która rozumie jego pozycję”.
Jej słowa zawisły w powietrzu.
Po sześciu latach wciąż patrzyła na mnie nie jak na synową, ale jak na błąd, który jej syn w końcu postanowił naprawić.
„Żonę, która rozumie jego pozycję” – powtórzyłam powoli.
„Nie udawaj zdziwionej, Genevieve” – powiedział Sterling, opierając się o mahoniowe biurko. Nadal nie patrzył na Hazel. „Odsunęliśmy się od siebie. Montgomery Capital wkracza na rynki międzynarodowe. W przyszłym miesiącu ogłaszamy wielomiliardową fuzję, która zapewni nam miejsce wśród czołowych firm inwestycyjnych na Wschodnim Wybrzeżu”.
Zerknął na Victorię.
„Jej rodzina ma powiązania, doświadczenie i pozycję społeczną, które pozwalają na tę ekspansję”.
Potem spojrzał na mnie.
„Po prostu nie”.
Victoria wygładziła przód swoich dopasowanych jedwabnych spodni i podeszła bliżej do Sterlinga.
„Byliśmy bardzo hojni z warunkami” – powiedziała z udawanym współczuciem. „Sterling pozwala ci zatrzymać dom w Bostonie i oferuje skromne miesięczne kieszonkowe. Opieka nad Hazel będzie oczywiście dzielona, ale biorąc pod uwagę twój brak majątku i stabilną karierę, sensowne jest, aby jej główne miejsce zamieszkania pozostało tutaj, w posiadłości Montgomery”.
Moja dłoń zacisnęła się na drobnym ramieniu Hazel.
„Chcesz głównej opieki?”
„Chodzi o to, co najlepsze dla przyszłości dziecka” – powiedziała Eleanor, robiąc krok naprzód, jakby sprawa była już przesądzona. „Dziecko z Montgomery powinno chodzić do szkół w Montgomery, otoczone tamtejszym dziedzictwem. Co może jej zaoferować była asystentka fundacji artystycznej? Skromne mieszkanie? Przeciętność? Hazel zasługuje na luksus, status i nazwisko, które ma znaczenie”.
Sterling podniósł srebrny długopis leżący obok teczki i wyciągnął go w moją stronę.
„Podpisz umowę przedwstępną, Genevieve. Nie psuj tego. Wiesz, że jeśli sprawa trafi do sądu, mój zespół prawny zniszczy twoją przeszłość. Nie masz pieniędzy, nie masz za sobą wpływowej rodziny ani możliwości walki ze mną. Oszczędź sobie upokorzenia”.
Spojrzałam na długopis.
Potem spojrzałam na Sterlinga – na jego ostrą szczękę, drogi garnitur, częściowo sfinansowany z inwestycji, które po cichu pomogłam zabezpieczyć, na jego aroganckie przechylenie głowy.
Przez sześć lat wierzyłam, że pod jego ambicjami kryje się mężczyzna wart miłości.
Przez sześć lat tak głęboko skrywałam Genevieve Vance, że nawet ja prawie o niej zapomniałam.
Wstałam z sofy.
Nie wzięłam długopisu.
Zamiast tego podniosłam rękę i powoli odpięłam cienką czerwoną bransoletkę z nadgarstka – tę, którą dał mi Harrison Vance w dniu, w którym odeszłam z rodzinnego imperium.
Położyłam go delikatnie na szklanym stoliku kawowym obok papierów separacyjnych.
Victoria prychnęła.
„Co ma znaczyć ten tani kawałek sznurka?”
„To znaczy, że skończyłam z pokorą” – powiedziałam cicho.
Wzięłam Hazel na ręce, tuląc jej główkę bezpiecznie do mojej szyi.
Jej drobne rączki mnie objęły.
„Nic dziś nie podpiszę, Sterling” – powiedziałam, patrząc mu w oczy. „A ty masz dwadzieścia cztery godziny, żeby się spakować i opuścić siedzibę Montgomery Capital”.
Sterling zaśmiał się ostro, z niedowierzaniem.
„Opuścić własną firmę? Zwariowałaś?”
„Myślisz, że Montgomery Capital należy wyłącznie do ciebie” – powiedziałam cicho. „Myślisz, że ci pierwsi inwestorzy-aniołowie wsparli dwudziestoośmioletniego dzieciaka z wielkimi marzeniami? Myślisz, że Atlantic National Bank przyznał ci pięćdziesięciomilionową linię kredytową podczas twojego pierwszego kryzysu płynnościowego z dobrej woli”.
Jego uśmieszek zniknął.
„Skąd wiesz o Atlantic National?”
„Bo Atlantic National jest spółką zależną Vance Global Holdings.”
Zamilkłam.
„A ja jestem Genevieve Vance.”
W bibliotece zapadła cisza.
Zupełna i dusząca.
Eleanor przerwała ją wymuszonym śmiechem.
„Vance? Jak Harrison Vance? Nie bądź śmieszny. Vance’owie to arystokraci finansowi. Harrison Vance nie pozwoliłby takiej dziewczynie jak ty umyć mu samochodu.”
„Zadzwoń do niego” – powiedziałam.
Sterling wpatrywał się we mnie.
„Zadzwoń natychmiast do Arthura Sterlinga z Atlantic National. Zapytaj go, kto ma główną opcję kupna na główny dług twojej firmy.”
Sterling zawahał się, a jego knykcie zbielały wokół srebrnego długopisu.
Victoria spojrzała na nas, a panika w końcu przebiła się przez jej opanowanie.
„Sterling, nie słuchaj jej” – syknęła. „Ona blefuje. Próbuje cię zastraszyć”.
Sięgnęłam do kieszeni płaszcza i wyciągnęłam telefon.
Potem wybrałam numer, pod który nie dzwoniłam od sześciu lat.
Włączyłam głośnik i położyłam go obok papierów rozwodowych.
Telefon zadzwonił dwa razy.
Potem głęboki, chropawy głos wypełnił pokój.
„Rosie?”
Twarz Sterlinga zbladła.
Głos Harrisona Vance’a był natychmiast rozpoznawalny dla każdego, kto śledził amerykańskie finanse od kilku dekad.
„To ty, moja dziewczyno?”
Spojrzałam prosto na Sterlinga.