Ale jej wzrok się zmienił.
Rachel kontynuowała.
Rok 2: Rekrutacja zespołu naukowego.
Na ekranie pojawiły się e-maile, umowy i rekomendacje.
„Elena Carter osobiście skontaktowała się z trzema założycielami zespołu naukowego” – powiedziała Rachel. „W tym z dr Morgan”. Wykorzystała swoją rodzinę i kontakty akademickie, aby przyciągnąć talenty, na które firma nie mogła sobie wówczas pozwolić.
Grace zacisnęła usta.
Przypomniałem sobie tę rozmowę.
Pewnego ranka, w mojej kuchni, Daniel spał na kanapie, a ja obiecałem Grace, że nie pozwolę, aby jej badania skończyły się jako przeciętny produkt.
Rachel ruszyła do przodu.
Rok 3: Kryzys regulacyjny.
Pojawił się raport prawny.
Kiedy pierwszy wniosek o zatwierdzenie został zwrócony z powodu błędów technicznych, BioNova omal nie przegrała.
„To było ich okno startowe” – powiedziała Rachel. „Zespół kierowniczy zrzucił winę na dział regulacyjny. Ale to Elena zatrudniła zewnętrznego konsultanta, który naprawił plik”.
Vanessa skrzyżowała ramiona.
„To nie dowodzi, że to ja zarządzałam firmą”.
„Nie” – powiedziałam. „To dowodzi, że uratowałam ją, kiedy nawet nie wiedziałaś, gdzie jest luka”.
Na stole zapadła ciężka cisza.
Vanessa otworzyła usta, ale Daniel powstrzymał ją spojrzeniem.
Było za późno.
Za późno.
Rachel przeszła do następnego slajdu.
Rok 5: Nieudana akwizycja zażegnana.
Sala drgnęła.
Daniel zesztywniał.
Spojrzałam mu prosto w oczy.
„Chcesz o tym porozmawiać?”
Po raz pierwszy od rozpoczęcia spotkania Daniel stracił panowanie nad wyrazem twarzy.
„Elena, przestań”.
Vanessa zmarszczyła brwi.
„Jaka akwizycja?”
Marcus odpowiedział przede mną.
—MedCore Labs.
Kilku dyrektorów wymieniło spojrzenia.
Rachel otworzyła teczkę.
—Dwa lata temu prezes rekomendował przejęcie MedCore Labs za 42 miliony dolarów. Transakcja została przedstawiona jako strategiczna ekspansja.
—I tak było — powiedział Daniel.
—Nie — wtrącił Marcus, tym razem stanowczym głosem. — Nie było.
Wszyscy na niego spojrzeli.
Dyrektor finansowy przełknął ślinę i kontynuował:
—Otrzymałem anonimowy raport ostrzegający o nieścisłościach w ich patentach. Później odkryliśmy, że dwie z ich kluczowych technologii były przedmiotem sporu sądowego. Gdybyśmy je kupili, odziedziczylibyśmy pozew.
Rachel dodała:
—Raport nie był anonimowy. Został wysłany przez Elenę Carter.
Wzrok Daniela utkwił we mnie.
Nie odwróciłem wzroku.
—Ostrzegałem cię prywatnie — powiedziałem. — Nazwałeś mnie paranoikiem. Powiedziałeś, że Vanessa wszystko sprawdziła.
Vanessa zarumieniła się.
„Zapoznałam się z informacjami, które mi przekazali”.
„Dokładnie” — odpowiedziałem. „Zapoznałeś się z tym, co chciałeś zobaczyć”.
Cios był jednoznaczny.
I wszyscy zrozumieli.
Daniel przedstawił Vanessę jako kobietę, która kierowała strategicznymi przejęciami. Ale nie uratowała najniebezpieczniejszego przejęcia w historii firmy.
Zapobiegłem temu.
Beznadziejna żona.
Kobieta w kącie.
Ten 1%.
Vanessa ciężko westchnęła.
„To wszystko jest ustawione. To wszystko było ustawione, żeby nas zawstydzić”.
O mało się nie uśmiechnąłem.
„Zabawne. Dziesięć minut temu, kiedy Daniel dał mi ten 1% jako „pieniądze osobiste”, nie pomyślałeś, że to było ustawione”.
Marcus zamknął teczkę.
„Jako dyrektor finansowy muszę coś powiedzieć”.
Daniel spojrzał na niego.
„Marcus”.
Ale tym razem Marcus nie spuścił głowy.
„Zaprezentowany dzisiaj plan motywacyjny nie został zweryfikowany przez komitet ds. wynagrodzeń. Nie przeszedł też niezależnej oceny wkładu. Przyznanie 18% opcji na akcje jednemu pracownikowi bez zgody większościowego akcjonariusza może zostać zakwestionowane”.
Vanessa zwróciła się do Daniela.
„Powiedz coś”.
Daniel położył obie ręce na stole.
„Dobrze. Elena ma 51%. Akceptuję to. Ale to nie zmienia tego, kto kieruje tą firmą dzień w dzień. Zespół odpowiada przede mną. Inwestorzy mnie znają. Międzynarodowi partnerzy podpisali ze mną kontrakty”.
Spojrzał na mnie z mieszaniną gniewu i błagania.
„Możesz mnie zniszczyć z dumy, ale jeśli to zrobisz, zatopisz BioNovę”.
I to było to.
Ostatnia karta ludzi takich jak Daniel.
Kiedy nie mogą już cię kontrolować, próbują obarczyć cię odpowiedzialnością za katastrofę, którą sami spowodowali.
„Nie zatopię BioNovy” – powiedziałem. „Uratuję ją przed tobą”.
Vanessa krótko się zaśmiała.
„Przed nim? Daniel to BioNova”.
„Nie” – odparłem. „Daniel był publiczną twarzą BioNovy. To nie to samo”.
Odwróciłem się do Rachel.
„Kontynuujmy”.
Rachel wyciągnęła kolejny dokument.