„Sprawdzam router” – mruknąłem. „Wi-Fi ciągle się rozłącza”.
Przewróciła oczami z obrzydzeniem i odeszła.
Za głupia, żeby to zauważyć.
Do końca miesiąca zebrałem wystarczająco dużo dowodów, żeby zaimponować federalnym śledczym. Zatrudniłem agresywnego adwokata od rozwodów. Razem planowaliśmy każdy ruch finansowy z chirurgiczną precyzją.
Ale sprawiedliwość prawna przestała wystarczać.
Chciałem, żeby Daisy poczuła dokładnie taką katastrofę, jaką dla mnie zaplanowała.
A jej czterdzieste urodziny były za trzy dni.
Zarezerwowała wystawne przyjęcie w ekskluzywnej francuskiej restauracji dla wszystkich znajomych, którzy śmiali się ze mnie podczas tej rozmowy przez Bluetooth. Oczywiście, pięć tysięcy dolarów depozytu trafiło na naszą wspólną kartę American Express.
To była idealna scena.
Siedziałem przed gabinetem dentystycznym Troya i patrzyłem, jak wychodzi z niczego niepodejrzewającą żoną Mary, podczas gdy w dłoniach trzymałem grubą kopertę.
Lot został zapalony.
Część 3
Dwa dni przed urodzinową kolacją Daisy rozpoczęła się Faza Pierwsza.
Dokładnie o dziewiątej rano mój adwokat zamroził finanse. Zgodnie z prawem przelałem połowę naszych płynnych aktywów na bezpieczne konto, wyłącznie na moje nazwisko. Zrezygnowałem z kart kredytowych Daisy, zablokowałem wszystkie autoryzowane linie użytkownika i anulowałem karty dodatkowe przypisane do moich kont osobistych.
Jej finansowy tlen natychmiast zniknął.
Następnego dnia nadeszła Faza Druga.
Wynająłem prywatnego detektywa, żeby osobiście dostarczył kopertę z manili Mary do pracy. W środku znajdowały się rachunki hotelowe, zdjęcia, nagrania audio i pendrive z dowodami na to, że Daisy i Troy kpili z nas obojga.
Godzinę później mój detektyw napisał do mnie SMS-a:
Paczka dostarczona. Target wyszedł z budynku zapłakany.
Potem nadeszła główna atrakcja.
Czterdzieste urodziny Daisy.