„Źle”.
Wyjęła wizytówkę.
„Pracowałam czterdzieści lat w kancelarii notarialnej. Agent nieruchomości, który otrzymał twoją dokumentację, jest synem mojego byłego kolegi. Kiedy zobaczył dom należący do dwojga małżonków i tylko jednego sprzedającego, wydało mu się to dziwne”. Zadzwonił do mnie przypadkiem, rozpoznając imię mojej wnuczki.
W końcu zrozumiałem.
Bez tego przypadkowego spotkania…
Nic bym nie wiedział.
Nigdy.
Étienne mruknął:
„Miałem ci to wyjaśnić”.
„Kiedy?”
Nie odpowiedział.
„Po wyprzedaży?”
Nadal nic.
Spojrzałem na Sylvie.
Skrzyżowała ramiona.
„Syn musi najpierw myśleć o matce”.
To zdanie zamknęło coś we mnie.
Poszedłem na górę.
Otworzyłem szafę.
Wyjąłem ubrania Étienne’a.
Potem wróciłem na dół z pierwszą stertą.
„Co robisz?”
Postawiłem wszystko przed drzwiami.
„Robię miejsce”.
„Przestań się wygłupiać”.
Wróciłem na górę.
Potem wróciłem na dół z jej butami.
Potem jej pliki.
Potem jej komputer.
Potem jej kije golfowe.
Po dwudziestu minutach całe jej życie leżało rozłożone na chodniku.
Sąsiedzi zaczęli dyskretnie zaglądać zza zasłon.
Étienne poczerwieniał.
„Wyrzucasz mnie?”
„Nie.”
Uśmiechnąłem się.
„Po prostu oddaję twojego syna twojej matce.”
Krzyknęła Sylvie.
„Nie masz prawa!”
Odpowiedziała Odette, zanim zdążyłem.
„Jest współwłaścicielką tego domu. Jednak pani, proszę pani, nie podpisała żadnego aktu własności.”
Sylvie oniemiała.
Wyjąłem wtedy pęk kluczy.
Spokojnie zdjąłem klucz do domu z jej breloczka.
„Te klucze nie są twoje.”
Wyciągnęła po nie rękę.
Zacisnąłem dłoń.
„Dostaniesz je, jak cię zaproszę.”
Co się nie stanie.
Étienne spróbował ostatni raz.
„Claire… niszczysz nasze małżeństwo”.
Długo na niego patrzyłam.
„Nie”.
„Niszczę twoje kłamstwo”.
Wyszedł wieczorem z matką.
Zabrali trzy walizki.
A nawet dużą roślinę doniczkową.
Cisza, która nastąpiła, była największym darem, jaki kiedykolwiek dał mi ten dom.
Następne tygodnie były burzliwe.
Étienne wysłał mnóstwo wiadomości.
„Możemy porozmawiać”.
„Reagujesz gniewem”.
„Mama cierpi”.
Odpisałam tylko raz.
„Zapomniałaś o jednym: o mnie”.
Wynajęłam prawnika.
Dokumenty zebrane przez Odette wystarczyły, by udowodnić, że podjęto kroki bez mojej zgody.
Wniesiono pozew rozwodowy.