Odwróciłam się.
Najgorsze było to, że nie dowiedziałam się, jak okrutny jest Julian.
Już wiedziałam.
Najgorsze było to, że dowiedziałam się, że wszyscy grają, a ja byłam jedyną osobą, która nie znała zasad.
Victoria czekała w opustoszałej klinice, kiedy przyjechaliśmy.
Wcale nie przypominała kobiety ze zdjęć z gali.
Żadnego idealnego makijażu.
Żadnych markowych ubrań.
Żadnego pewnego siebie uśmiechu.
Tylko strach.
Kiedy zobaczyła mojego ojca, omal nie zemdlała.
„Żyjesz”.
Charles spojrzał na nią zimno.
„Wiedziałaś?”
Victoria przełknęła ślinę.
„Wiedziałam, że coś jest nie tak”.
„Coś?”
Spojrzał na mnie.
„Nigdy nie byłam w ciąży”.
Słowa wciąż brzmiały niemożliwie.
Ale kiedy usłyszałam je ponownie, poczułam jeszcze większą złość.
„Opowiedz mi wszystko”.
Victoria usiadła.
Julian znalazł ją po rozwodzie. Przedstawił się jako samotny mąż uwięziony w nieudanym małżeństwie.
Obiecał jej wszystko.
Przyszłość.
Rodzinę.
Życie wolne od osądów.
Potem pojawił się plan.
„Powiedział, że jesteś okrutna” – powiedział.
Uśmiechnęłam się gorzko.
„Zawsze potrzebował złoczyńcy”.
„Powiedział, że nigdy nie oddasz mu kontroli nad firmą. Powiedział, że bardziej zależy ci na pieniądzach niż na miłości”.
„A ty mu uwierzyłaś”.
Victoria spuściła wzrok.
„Tak”.
Zaskoczyła mnie jej szczerość.
Kontynuowała.
„Kiedy powiedziała mi o ciąży, myślałam, że to przejściowe. Myślałam, że próbuje mnie nastraszyć”.
„Ale nie”.
„Nie”.
Trzęsły jej się ręce.
„Lekarz dostał zapłatę. Świadkowie dostali zapłatę. Dowody zostały przedstawione”.
„Dlaczego musisz się teraz przyznawać?”
Jej oczy napełniły się łzami.
„Bo Julian mnie zabije.”
Wszyscy ucichli.
Eleanor podeszła bliżej.
„Wyjaśnij.”
Victoria spojrzała w stronę drzwi.
„Julian już mnie nie potrzebuje.”
Narodziło się we mnie straszne zrozumienie.
„Sprzątam.”
Kobieta skinęła głową.
„Wiesz, że wiem za dużo.”
Nagle zawibrował mój telefon.
Wiadomość.
Nieznany numer.
Otworzyłam go.
Plik wideo.
Bez słów.
Tylko znacznik czasu sprzed trzydziestu minut.
Nacisnęłam play.
Na nagraniu był Julian w penthousie.
Rozmowa z moim ojcem.
Z tym że mężczyzna na nagraniu nie był moim ojcem.
To było nagranie.
Stare nagranie.
Julian go wrobił.
Chciał, żebym go znalazła.
Chciał, żebym uwierzyła, że mój ojciec brał udział w zdradzie.
Pułapka w pułapce.
Spojrzałam na Eleanor.
„Wiedział, że tu przyjdziemy”.
Jego twarz się zmieniła.
„Genevieve…”
Światła zgasły.
Wszystkie ekrany w klinice zgasły.
Potem jeden z monitorów błysnął.
Pojawił się Julian.
Uśmiechnął się.
Oczywiście, że się uśmiechał.
„Cześć, moja żono”.
Zacisnęłam dłoń.
„Zawsze lubiłaś dramatyczne wejścia”.
Zaśmiał się cicho.
„Uczyłem się od ciebie”.
„Gdzie jesteś?”
„Gdzieś, gdzie nie możesz dotrzeć”.
„To nie potrwa długo”.
„Nie?”
Jego uśmiech się poszerzył.
„Nadal myślisz, że chodzi o więzienie?”
Ekran się zmienił.
Pojawił się dokument.
Krew mi zmroziła krew w żyłach.
To był podpis mojego ojca.
Umowa o przeniesieniu własności.
Daje Julianowi pełną kontrolę nad Sterling Holdings.
Eleanor podeszła bliżej.
„Ten podpis…”
„Wiem” – powiedziałam.
Był idealny.
Za idealny.
Julian kontynuował.
„Przez dwa lata myślałaś, że mnie oskarżasz”.
Na ekranie pojawiły się obrazy.
Moje listy z więzienia.
Moje strategie prawne.
Moje prywatne rozmowy.
„Myślałaś, że mnie ścigasz”.
Jego głos stał się chłodniejszy.
„Ale Genevieve, ty niczego nie zauważyłaś”.
Obraz się zmienił.
Zdjęcie mnie wchodzącego do sądu.
Zdjęcie mnie wchodzącego do więzienia.
Zdjęcie Eleanor spotykającej się ze świadkami.
„Pomogłaś mi”.
Serce mi zamarło.
„Co?”
Julian się uśmiechnął.
„Każde śledztwo, które przeprowadziłeś. Każde konto, które namierzyłeś. Każda osoba, z którą się skontaktowałeś”.
Pauza.
„Pokazałeś mi dokładnie, gdzie są moje słabe punkty”.
Eleanor zbladła.
„To niemożliwe”.
„Nie” – powiedział Julian przez głośniki.
„Genialne”.
Ekran zrobił się czarny.
Potem pojawił się ostatni komunikat.
FUZJA ZATWIERDZONA.
Ścisnął mi się żołądek.
Fuzja.
Ta, do której Julian przygotowywał się latami.
Jeśli do tego dojdzie, Sterling Holdings będzie nietykalny.
Eleanor wyjęła telefon.
swój telefon.
„Nie.”
„Co?”
Wpatrywał się w ekran.
„Na zebranie zarządu.”
„I co z tego?”
„Zaczyna się za godzinę.”
Spojrzałam na ojca.
Na Victorię.
Na ciemny monitor.
Julian nie czekał na mój powrót.
Czekał, aż odkryję prawdę.