Steven odstawił wodę.
„Co to znaczy?”
„To znaczy, że chce rozwodu”.
Torba z zakupami Hanny się zsunęła. Jabłko potoczyło się po podłodze i zatrzymało obok tabletki, którą trzymałam w dłoni.
„To kłamstwo!”
Robert potarł czoło.
„Powiedziała, że nasze małżeństwo rozpadło się lata temu”.
„Co to znaczy?”
„Przestań gadać, Robert!”
Hanna wpatrywała się we mnie.
„Mamo?”
„Twój ojciec właśnie powiedział mi, że chce mnie zostawić dla Claire”.
Robert zamknął oczy.
„Proszę, nie utrudniaj tego, Greto”.
„Przestań gadać, Robert!”
„Bardziej?” Podeszłam do niego. „Powiedziałeś mi, że kochasz inną kobietę, a teraz każesz mi tłumaczyć się z twojego kłamstwa”.
Hanna stanęła obok niego.
„Tata właśnie powiedział nam, że to czwarty etap. A teraz chcesz odejść?”
„Nie chcę odejść. Twój ojciec tak”.
Steven spojrzał na Roberta.
„Tato, poprosiłeś mamę o rozwód?”
„Nie chcę odejść”.
Robert nic nie powiedział.
Ta cisza powinna mnie uratować.
Zamiast tego Hanna sięgnęła po jego dłoń. Nic, co powiedziałam, nie…
Sprawię, że mi uwierzy.
„Jak mogłaś go teraz zostawić?” zapytała Hanna.
„Próbuję zostać!”
Robert odwrócił wzrok. „Po prostu ją puść”.
Robert nic nie powiedział.
***
Trzy tygodnie później podpisałam papiery rozwodowe.
Robert dał mi dom, większość naszych oszczędności i część pieniędzy z firmy.
Doradca przeglądający dokumenty nazwał warunki niezwykle hojnymi.
Robert siedział naprzeciwko mnie w szarym garniturze i niebieskim krawacie.
„Dlaczego dajesz mi prawie wszystko?” zapytałam.
„Nie będę potrzebowała domu”.
Podpisałam papiery rozwodowe.
„To nie powód”.
„Podpisz papiery, Greta”.
„Winny mężczyzna nadal może być hojny”.
Zacisnął usta.
„Nie robię tego z poczucia winy”.
„To dlaczego nosisz mój krawat?”
Spojrzał w dół.
„Podpisz papiery, Greto”.
„Pasował do garnituru”.
„Nie nosiłaś go od lat”.
„Nie wszystko ma znaczenie”.
Podpisałam.
***
Na zewnątrz Hanna i Steven czekali przy samochodzie Stevena.
Podeszłam do nich.
„Nie wszystko ma znaczenie”.
„Hanna, proszę. Usiądźmy gdzieś i porozmawiajmy, kochanie”.
Odsunęła się.
„Dostałaś dom?”
„Co?”
„Tata powiedział, że dał ci wszystko, czego chciałaś”.
„Nie chciałam rozwodu”.
Steven skrzyżował ramiona.
„Hanna, proszę”.
„On umiera, mamo”.
„Wiem”.
„Więc dlaczego robisz z tego sprawę o pieniądze?”
„To twój ojciec chciał odejść”.
„Więc dlaczego miałby kłamać?” zapytała Hanna.
Robert wyszedł za nami.
„Powiedz im, co mówiłaś w kuchni” – zażądałam.
„Umiera, mamo”.
Spuścił wzrok i przeszedł obok mnie.
Hanna otworzyła mu drzwi samochodu.
„Claire opiekuje się teraz tatą”.
Ścisnął mi się żołądek.
„Co to znaczy?”
„Biorą ślub” – dodała.
Spojrzałam na Roberta.
„Co to znaczy?”
Wciąż nie chciał się ze mną spotkać.
„Za trzy tygodnie” – dodała Hanna. „Jest gotowa zostać”.
„Byłam gotowa zostać”.
Oczy Hanny napełniły się łzami, ale jej głos pozostał twardy.
„Więc powinnaś była się tak zachowywać”.
Odjechali z Robertem na tylnym siedzeniu.
„Jest gotowa zostać”.
***
Trzy tygodnie później, kiedy kupowałam mleko, stara przyjaciółka pokazała mi zdjęcie ze ślubu.
Claire miała na sobie prostą kremową sukienkę.
Robert miał na sobie niebieski krawat.