***
Podgrzewałam butelkę, gdy na moim telefonie pojawił się nowy post od Brandona.
Stał nad jeziorem z Simonem i Theo, uśmiechając się pod jasnoniebieskim niebem.
Podpis brzmiał: „W końcu mam spokój i ciszę, na które zasługuję. Dzięki, chłopaki!”.
Usunęłam to.
Spojrzałam na Ivy w moich ramionach. Lila kopnęła pod matą do ćwiczeń.
Słowo „zasłużyć” ciążyło mi w piersi.
Brandon uważał, że zasługuje na ciszę, sen i cztery dni rozłąki.
Najwyraźniej zasługiwałam na wszystko, co mi pozostało.
Zrobiłam zrzut ekranu.
Spojrzałam na Ivy w moich ramionach.
Mój telefon zadzwonił kilka minut później. To była moja siostra, Summer.
„Widziałaś jego post, Amy?”
„Widziałam”.
„Gdzie on jest?”
„Na rybach”.
„Z tobą i dziewczynami?”
„Widziałam”.
„Nie”.
Lila zaczęła płakać.
Summer ucichła.
„Amy, jesteś sama?”
„W porządku”.
„Amy, jesteś sama?”
„Nie o to pytałam”.
Przytuliłam Ivy wyżej do mojego ramienia.
„Tak”.
„Idę”.
„Nie musisz, Sum. Damy radę”.
„Wrócę”.
„Wiem”.
Przyszła z zakupami 30 minut później i zatrzymała się tuż przed kuchnią.
Jej wzrok przesunął się z mojej poplamionej koszuli na godziny karmienia wypisane na starej kopercie.
„Jadłaś już?”
„Pół batonika zbożowego”.
„Jadłaś już?”
Summer postawiła torby.
„Powiedz mi najpierw, czego potrzebujesz”.
Próbowałam się uśmiechnąć.
„Drugą Amy?”
„Mówię poważnie”.
Wskazałam na zlew.
Próbowałam się uśmiechnąć.
„Umyj butelki, proszę. Potem trzymaj Ivy, żebym mogła wziąć prysznic”.
„Zrobione”.
***
Kiedy zeszłam na dół 20 minut później, Summer jedną nogą kołysała Ivy, robiąc jednocześnie miny do Lili.
„Brzmisz okropnie” – powiedziałem, gdy śpiewała.
„Jeszcze nie wypracowali standardów, więc dla nich jestem idealny”.
„Zrobione”.
Zaśmiałem się, a potem zasłoniłem usta, jakby ten dźwięk tam nie pasował.
Summer podała mi Ivy.
„Siadaj”.
Otworzyła jedną z toreb z zakupami i położyła przede mną kanapkę.
„Jedz, póki ciepłe”.
Summer podała mi Ivy.
Ugryzłem jeden kęs.
Potem zapytała: „Ile tak naprawdę Brandon robił?”
Wpatrywałem się w kanapkę.
„Co masz na myśli?”
„Zawsze mówisz, że zajmuje się nocami”.
„Co masz na myśli?”
„Dwa razy. Zajął się dwiema nocami”.
Wyraz twarzy Summer się zmienił.
„Co jeszcze robiłaś?”
Spojrzałem na czyste butelki.
„Mówię ludziom, że chce, żebym odpoczywała. Najczęściej pyta, dlaczego kolacja się spóźnia, a w domu panuje bałagan”.
Wyraz twarzy Summer się zmienił.
Kiedy dziewczyny w końcu zasnęły, Summer usiadła naprzeciwko mnie.
„Dlaczego go chroniłaś?”
„Bo myślałam, że osąd innych ludzi zaszkodzi naszemu małżeństwu”.
„I co dało ukrywanie tego?”
Spojrzałam na bliźniaczki.
„I co dało ukrywanie tego?”
„Zostałam sama z prawdą”.
Summer sięgnęła przez stół.
„Czego chcesz, kiedy wróci do domu?”
Ugryzłam kolejny kęs, kupując sobie drugą porcję.
„Jeszcze nie wiem”.
„Czego chcesz?”
„Dobrze”.
„Ale wiem, że nie będę udawać, że to normalne”.
Summer ścisnęła moją dłoń.
„To dobry początek”.
***
Mój telefon znów zawibrował.
To była Dawn.
„Dobrze”.
Prawie to zignorowałam. Za każdym razem, gdy mama Brandona pytała, jak się czujemy, podawałam jej bardziej wygładzoną wersję.
Brandon pomaga.
Znajdujemy swój rytm.
Jestem po prostu zmęczona.
Odpowiadałam.
„Amy, gdzie jest Brandon?”
„Na ryby”.
„Brandon pomaga”.
„A ty jesteś w domu z Lilą i Ivy?”
„Tak”.
„Jesteś sama?”
„Lato już tu jest”.
Głos Dawn złagodniał.
„Włącz głośnik”, powiedziała Dawn. „Potrzebujesz obu rąk”.
„Jesteś sama?”
Odłożyłam telefon na blat. Dawn troszczyła się o mnie od czasu, zanim jeszcze pobraliśmy się z Brandonem.
„Kiedy ostatnio spałaś dłużej niż dwie godziny?”
„Nie pamiętam”.
„Rozmawiałaś z lekarzem?”
„Odwołałam wizytę”.
„Nie pamiętam”.
„Dlaczego?”
„Brandon miał spotkanie”.
Dawn zamilkła.
„Amy, silne matki wciąż potrzebują opieki. Czujesz się bezpiecznie z dziewczynkami?”
„Tak. Jestem wyczerpana, ale jesteśmy bezpieczni”.