Potem obok nich pojawiła się kobieta.
Podała Avie butelkę z napojem i ciepło do niej przemówiła.
Kobieta nie była obca.
To była Lauren, jedna z koleżanek Marka.
Od razu ją rozpoznałam.
Na nagraniu widać, jak Lauren czule dotyka ramienia Marka, zanim oboje odeszli.
Serce mi zamarło.
Nagle powróciły miesiące dziwnego zachowania.
Nocne SMS-y.
Zablokowany telefon.
Niekończące się „pracowe obiady”.
Wymówki.
Zadzwoniłam do pani Greenwood, która przyznała, że Ava wydawała się czuć wyjątkowo swobodnie w towarzystwie Lauren.
To jeszcze bardziej mnie zaniepokoiło.
Sugerowało, że już się kiedyś spotkali.