Emily przysunęła mopa trochę bliżej. „Proszę bardzo”.
Spojrzałem na nią.
Naprawdę na nią spojrzałem.
I to zobaczyłem.
Nie wziąłem mopa.
Nie z powodu niezręczności. Nie z powodu nerwów. Nie ze względu na stres.
Z powodu radości.
Cieszyła się tym.
W tym momencie coś we mnie zmarzło.
Nie wzięłam mopa.
Położyłam torebkę na stole, otworzyłam ją i sięgnęłam do środka.
Wyciągnęłam srebrny klucz przywiązany do wyblakłej niebieskiej wstążki.
Emily zmarszczyła brwi. „Co ty właściwie robisz?”
Wyciągnęłam srebrny klucz przywiązany do wyblakłej niebieskiej wstążki.
Uniosłam go i powiedziałam: „To miała być wasza ślubna niespodzianka”.
Emily zamrugała. „Co to jest?”