– Nie tak powiedział! Powiedział, że już się zgodziła!
Gergely rozejrzał się dookoła.
Jego matka, siostra, rodzina Bence’a i goście czekali na jego odpowiedź.
W końcu zwrócił się do mnie.
– Czego chcesz?
W tonie pytania nie było miłości.
To była złość.
Jakbym postawiła go w niezręcznej sytuacji.
– Prawdy – odpowiedziałem. – Czy wiedziałeś, że twoja matka ogłasza to dzisiaj?
Długo milczał.
– Tak.
– Czy wiedziałeś, że rodzina Brigitty już zarezerwowała mieszkanie?
– Tak.
– Obiecałeś im moje pieniądze?
– Powiedziałem, że prawdopodobnie pomożesz.
– Pisałaś w grupie, że zajmiesz się rachunkiem po ślubie.
– Mężowie zazwyczaj zajmują się finansami rodzinnymi.
– Nie bez mojej zgody.
– Lilla, przestań być taka sztywna! Zostałoby ci czterdzieści dwa miliony na kolejne mieszkanie.
– Nie. Chciałaś wydać całą kwotę na mieszkanie Brigitty.
– Poszukalibyśmy innego rozwiązania.
– Dla mnie?
Nie odpowiedział.
Zdjąłem obrączkę z palca.
Goście znów zamilkli.
Gergely spojrzał na pierścionek.
– Co robisz?
– Kończę to, co zacząłem przez pomyłkę dziś rano.
– Nie możesz dostać rozwodu w dniu ślubu!
– Pozew można złożyć w poniedziałek.
– Z powodu jednego argumentu?
– To nie jest argument. Planowałaś miesiącami, jak zabrać pieniądze moim rodzicom.
– Nie chcieliśmy ich dla siebie!
– Dla twojej siostry. Z powodu decyzji twojej matki. Z twoją pomocą. Bez mojej zgody.
Położyłam obrączkę na stole obok tortu.
Márta podbiegła do Gergely’ego.
– Nie pozwól mu tak do ciebie mówić!
Gergely wyciągnął do mnie rękę.
– Lilla, pomyśl. Co ludzie powiedzą?
Rozejrzałam się po gościach.
– Teraz wszyscy wiedzą, dlaczego odchodzę.
Moi rodzice stali za mną.
Nic nie mówili.
Nie musieli.
Konferansjer zapytał, czy mają kontynuować program.
„Podają kolację” – powiedziałem. „Goście nic nie mogą poradzić na to, co się stało”.
„A bal weselny?” – zapytała zdezorientowana.
„Nie będzie!”.
Márta krzyknęła.
„Pieniądze z tego pokryłyby część kosztów wesela!”
Ojciec spojrzał na nią.
„Zapłaciliśmy za wesele”.
„Dołożyliśmy się!”
„Zaliczka dla zespołu” – powiedziała mama. „Trzysta tysięcy forintów”.
Twarz Márty pokazywała, że nie chce tego słyszeć publicznie.
Rodzina Gergely’ego została jeszcze pół godziny.
Potem Brigitta i Bence pokłócili się z rodzicami o depozyt w wysokości czterech milionów forintów.
Matka Bence’a krzyczała, że nigdy nie dałaby pieniędzy, gdyby wiedziała, że nie ma pisemnej obietnicy.
Brigita obwiniała Mártę.
Márta obwiniała Gergely’ego.
Gergely obwiniał mnie.
Ich rodzina przetrwała, dopóki nie byli pewni, że płacę.
Nie wróciłam z Gergelym do apartamentu dla nowożeńców w hotelu tej nocy.
Pojechałam do rodziców.
Zdjęłam welon w samochodzie, ale nie płakałam.
Mama trzymała mnie za rękę.
„Jesteś pewna?”
„Nie wiem, jak mogłam wcześniej tego nie zauważyć”.
Ojciec spojrzał na mnie w lusterku wstecznym.
„Bo mnie kochałaś”.
„Czy to wymówka?”
„Tak, dla ciebie. Nie, dla niego.”
W poniedziałek rano mój prawnik złożył pozew o rozwód.
Jednocześnie wysłał Gergely’emu list z żądaniem usunięcia zdjęć z mojego konta bankowego i napisania do osoby, do której je przesłał.
Gergely początkowo nie odpowiedział.
Potem pojawił się w moim miejscu pracy.
Zadzwonił do mnie z recepcji mężczyzna z informacją, że chce się ze mną widzieć. Nie wpuściłam go. Spotkaliśmy się w sali konferencyjnej, w obecności dwóch kolegów.
„Moja mama kompletnie się załamała” – zaczął.
„Przepraszam”.