„Nie. Nadal jestem uczniem. Chcę zdać maturę i zachować wszystkie moje podania na studia.
Pani Benhamou wyjaśniła mu, że w wieku 18 lat nie wolno wprowadzać żadnych zmian bez jego zgody. Zamknęła jego plik i wysłała mu nowe dane logowania. Thomas odkrył wtedy, że nawiązano połączenie z jego domu rodzinnego. Jego adres e-mail został zastąpiony adresem Sophie, a projekt odwołania przysięgi małżeńskiej został zapisany.
To już nie był zły żart. To był sabotaż.
Zmienił wszystkie swoje hasła i utworzył folder o nazwie DOWODY. Przechowywał zrzuty ekranu,
posty i wiadomość głosową, na której jego matka płakała, zanim dodała:
„Lucas czuje się winny, a ty psujesz mu to, co powinno być dla niego szczęśliwym czasem.
Nawet jego nieobecność miała chronić Lucasa”.
Pieniądze zniknęły. Pewnego wieczoru Thomas znalazł otwartą torbę w hostelu. Zostało mu tylko 7,40 euro. Recepcjonistka go wyrzuciła. Siedząc do świtu na dworcu Gare de Lyon, prawie zadzwonił do ojca. Wyobraził sobie Marca przyjeżdżającego samochodem, milczącego, zadowolonego, pewnego zwycięstwa.
W starym notatniku Thomas napisał: „Powrót do domu uspokoiłby tę noc i zniszczył resztę mojego życia”.
Następnego dnia, przed barem z kanapkami niedaleko République, Karim Bensaïd szukał kogoś, kto dostarczyłby zamówienia na lunch.
„Umiesz naprawić rower?”
„Nie”.
„Umiesz się uczyć?”
„Tak”.
Karim pokazał mu stary rower towarowy z przebitą oponą. Thomas wziął udział w szkoleniu, naprawił koło i zarobił 58 euro pierwszego dnia. Karim pozwolił mu spać w pokoju na zapleczu przez dwie noce.
„To tymczasowe” – ostrzegł.
„Wszystko jest teraz tymczasowe”.
Thomas dostarczał przesyłki w deszczu, pracował wieczorami i wrócił do szkoły dzięki Claire. Pani Benhamou pomogła mu znaleźć pokój w hostelu dla młodych pracowników.
„Nie musisz z tego wszystkiego robić inspirującej historii” – powiedziała mu Claire pewnego wieczoru.
„Dlaczego nie?”
„Bo niektóre rzeczy są po prostu niesprawiedliwe. Masz prawo mówić, że cię ranią”.
Nikt nigdy nie przyznał mu takiego prawa.
Wiosną Thomas ukończył liceum z wyróżnieniem. Został przyjęty na kierunek literatury współczesnej na Uniwersytecie Paris-Nanterre, ze stypendium i pokojem zapewnionym przez CROUS (biuro zakwaterowania studentów). Wieczorem, kiedy otrzymał potwierdzenie, kupił czekoladowego eklera i włożył w środek zapałkę.
„Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin” – mruknął z czteromiesięcznym opóźnieniem.
To była jego pierwsza prawdziwa impreza.
Lucas wysłał mu SMS-a tego wieczoru. Załączył zrzut ekranu z grupowego czatu rodzinnego, z którego Thomas został wykluczony. Sophie prosiła wszystkich krewnych, aby nie dawali mu pieniędzy, i twierdziła, że szkoła została poinformowana o jego niezdolności do podejmowania decyzji. Marc napisał: „Wróci, jak nic mu nie zostanie”. Lucas odpowiedział, unosząc kciuk do góry.
„Dlaczego mi to wysyłasz?” – zapytał Thomas.
„Bo u nas wszystko idzie nie tak”.
„Zgadzałeś się z nimi”.
„Nie wiedziałem, co powiedzieć”.
„Milczenie zawsze ci służyło”.
Lucas w końcu wyznał, że ich rodzice chcieli nagrać film, w którym wyjaśni, że Thomas zawsze mu zazdrościł. Planowali też huczne świętowanie 50. urodzin Marca: publiczne przemówienie, w którym mieliby ogłosić, że wybaczają najstarszemu synowi „porzucenie rodziny”.
Thomas nie odpisywał przez kilka miesięcy. Na uniwersytecie pracował w programie korepetycji z pisania i odkrył, że może milczeć, nie będąc jednocześnie niewidzialnym. Jego współlokator, Hugo, nic nie wiedział o rodzinie Delmasów. Dla niego Thomas był po prostu tym, który dobrze pisał i nienawidził wczesnych poranków.
Artykuł Thomasa o emancypacji wygrał regionalny konkurs studencki. Uniwersytet zdecydował się go opublikować. Dwa dni przed ogłoszeniem Marc wysłał e-mail zatytułowany „W KOŃCU POROZMAWIAJMY”. Zaproponował kolację, aby „przyznać się do popełnionych błędów”.
Thomas później dowiedział się, że jego ojciec zadzwonił do liceum, aby uzyskać kopię tekstu i sprawdzić, czy nie zawiera on „nieścisłości rodzinnych”.
Nie chciał więcej widzieć syna. Chciał ponownie przeczytać artykuł przed publikacją.
Thomas wzmocnił poufność swoich dokumentów uniwersyteckich. Zwrócił się również do CROUS (Regionalnego Centrum Usług Uniwersyteckich i Szkolnych) o uznanie go za studenta odizolowanego od rodziny. Claire, pani Benhamou, Karim i kierownik akademika dostarczyli dokumenty potwierdzające. Zrzuty ekranu dowiodły prób dostępu do Parcoursup (francuskiej krajowej platformy aplikacyjnej na uniwersytet). Jego status został zaakceptowany.
Rodzice nie mogli już uzyskać jego ocen, adresu ani informacji finansowych. Jego SMS „Dorastanie poza schematami” krążył daleko poza kampusem, nie wymieniając żadnych nazwisk.
Gdy zbliżały się 50. urodziny Marca, zadzwonił Lucas.