„Nie mam głosu”.
„Tak, masz rację. To, że „dobrze dla ciebie” tak naprawdę oznacza: „Jak śmiesz atakować mnie osobiście tą informacją?”.
Westchnęłam.
„Po prostu za tobą tęsknię. Jestem dumna ze wszystkiego, co tu zbudowałaś. Ale czasami mam prawo smucić się też z własnego powodu”.
Jej wyraz twarzy złagodniał.
„Też za tobą tęsknię, mamo”.
To powinno wystarczyć.
Przez lata z jakiegoś powodu zamieniałam te trzy słowa w wyimaginowany bilet lotniczy do domu.
Następnego wieczoru Emily spóźniła się do pracy.
Matka Joona źle się czuła, więc na kolację przyszli tylko Joon i Young-ho.
Spotkałam Young-ho na weselu i raz później.
Był powściągliwy, formalny, ale zawsze uprzejmy wobec mnie.
Poszłam do kuchni, żeby przygotować przystawki, podczas gdy on i Joon rozmawiali przy stole.
Na początku ich ignorowałam.
Potem przeszli na koreański.
Wtedy usłyszałem imię Emily.
Young-ho powiedział: „Jeśli Emily albo Stella kiedykolwiek dowiedzą się, jak bardzo strach wpłynął na początek tego małżeństwa, te…
Rozmowy kwalifikacyjne to najmniejsza rzecz, jaką będziesz musiał tłumaczyć”.
Joon syknął: „Nic się od ciebie nie dowiedzą”.
„Nie możesz wiecznie ukrywać planów relokacji”.
„Powiem Emily, jeśli wydarzy się coś poważnego”.
Serce zaczęło mi walić.
Wycofałem się z kuchni.
Potem wymknąłem się na zewnątrz w kapciach i zadzwoniłem do Emily.
Nie odebrałem.
Więc wysłałem jedną wiadomość.
**Zadzwoń, jak będziesz sama. Proszę.**
Stałem na zewnątrz na zimnie, zastanawiając się, czy powiedzenie jej tego, co usłyszałem, ochroni moją córkę, czy po prostu rozbije małżeństwo, którego do końca nie rozumiałem.
Niecałą godzinę później drzwi wejściowe otworzyły się z hukiem.
„Mam to!”
Emily wpadła do środka promieniejąc z ekscytacji.
Joon i ja sprzątaliśmy ze stołu.
Young-ho poszedł kupić deser, który Emily uwielbiała.
„Awans” – powiedziała. „Dostałam go!”
Przytuliłem ją.
„Wiedziałem, że tak będzie.”
„Chcą, żebym poprowadził drużynę regionalną.”
„To wspaniale.”
Potem dodała:
„Cztery lata.”
Przez jej ramię zobaczyłem zmianę w wyrazie twarzy Joona.
Emily się cofnęła.
„Cztery lata, może dłużej.”
Joon się uśmiechnął.
Ale o pół sekundy za późno.
„To niesamowite.”
Spojrzałem na niego.
Dokładnie wiedział, co kolejne cztery lata w Korei oznaczają dla jego planów.
Później, kiedy Emily brała prysznic, znalazłem Joona samego w kuchni.
„Czy ona wie?”
Podniósł wzrok.
„Co wie?”
„Rozmowy kwalifikacyjne.”
Jego twarz się zmieniła.
Potem zapytał cicho:
„Ile rozumiesz po koreańsku?”
„Wystarczająco, żeby wiedzieć, że planujesz coś z moją córką, nie mówiąc jej o tym”.
Zerknął w stronę korytarza.
„Ścisz głos, Stella”.
„Zrobię to, kiedy mi odpowiesz”.
Podeszłam bliżej.
„Czy poślubiłeś Emily, bo była Amerykanką?”
Gwałtownie odwrócił głowę w moją stronę.
„Nie. Absolutnie nie”.
„To wyjaśnij, co miał na myśli twój ojciec”.
Joon przeciągnął dłonią po twarzy.
„Zanim urodziła się Emily, mój ojciec miał już zaplanowaną całą moją przyszłość. Miałem pracować w rodzinnej firmie, mieszkać blisko rodziców, a w końcu zarządzać firmą”.
„A Emily to zmieniła?”
„Żyła, jakby wybory należały do niej”.
Zmarszczyłam brwi.
„Co to znaczy?”
„Sama decydowała. Kariera. Kraj. Podróże. Wszystko”. Nigdy tak naprawdę nie myślałem”.
„Więc wyglądała na uciekinierkę”.
Zawahał się.
„Na początku? Trochę”.
„Czy ona wiedziała?”
„Nie”.
„A mimo to się z nią ożeniłeś?”
Joon wzdrygnął się.
„Wtedy nie chodziło już o ucieczkę. Kochałem ją. Nadal ją kocham. Właśnie dlatego przyznanie się do początku było niekomfortowe”.
„Więc po co ukrywać te wywiady?”
Zacisnął szczękę.
„Bo część mnie wciąż chce się wydostać”.
„Z Korei?”
„Z przyszłości mój ojciec wciąż oczekuje, że się zgodzę”.
Wpatrywałem się w niego.
„I już zdecydowałeś, że Emily pojedzie z tobą”.
„Pomyślałem, że z nią porozmawiam, jeśli będzie konkretna oferta”.
Drzwi łazienki się otworzyły.
Emily weszła, susząc włosy.
„Co właściwie mam rozumieć?”
Joon natychmiast na mnie spojrzał.
„Właśnie rozmawiałam ze Stellą”.
„O czym?”
Skrzyżowałam ramiona.
„Jego rozmowy kwalifikacyjne”.
Emily opuściła ręcznik.
„Jakie rozmowy?”
Joon odetchnął.
„Rozmawiałem z trzema firmami w Stanach Zjednoczonych”.
„Trzema?”
Wpatrywała się w niego.
„Powiedziałeś im, że jesteś gotowy na przeprowadzkę?”
„Powiedziałem, że przeprowadzka jest możliwa”.
„Dla ciebie?”
„Dla nas”.
Wyraz twarzy Emily stwardniał.
„Powiedziałaś zupełnie obcym ludziom, że mogę się przeprowadzić, zanim mnie o to poprosiłaś?”
Potem spojrzała na mnie.