Niedzielny rodzinny obiad odbył się w domu Doñi Elviry w Satélite. Była tam cała rodzina. Camila siedziała przy stole głównym z dzieckiem na kolanach.
Kiedy Valeria weszła, jej teściowa wskazała krzesło przy kuchni.
„Usiądź tam. Stół jest dla rodziny”.
Valeria nadal stała.
„Rodzina nie opiera się na oszustwie”.
Mauricio wstał, blady.
„Zamknij się”.
„Nie” – powiedziała. „Do zobaczenia na demonstracji”.
Mauricio zacisnął pięści.
Tej nocy przygotował się do ostatecznego ataku.
A Valeria już wiedziała, że spróbuje tego przed wszystkimi…
CZĘŚĆ 3
Rano w dniu prezentacji, sala balowa hotelu przy Paseo de la Reforma była pełna.
Inwestorzy, dziennikarze, pracownicy, partnerzy i kamery oczekiwali na najważniejszą prezentację NexaData. Logo firmy błyszczało jasno na gigantycznym ekranie – firmy, którą Valeria zbudowała latami nieprzespanych nocy, niekończących się spotkań, długów, zimnej kawy i łez ukrytych w biurowych toaletach.
Mauricio siedział w pierwszym rzędzie, nienagannie ubrany w granatowy garnitur, z uśmiechem spokojnym i opanowanym.
Valeria obserwowała go zza kulis.
Lata temu ta twarz wydawała się jak dom.
Teraz wyglądała jak zamknięte drzwi.
Obok stanowiska technicznego stał Diego Márquez, niezależny audytor cyberbezpieczeństwa zatrudniony przez Adrianę. Dał jej dyskretny znak.
„Prawdziwy system jest bezpieczny” – wyszeptał. „Fałszywe środowisko jest gotowe”.
Valeria wzięła głęboki oddech i weszła na scenę.
Opowiadała o początkach NexaData, o sześciu osobach, które zaczynały w wynajętym biurze w dzielnicy Narvarte, o 130 pracownikach, którzy teraz zarabiają na życie dzięki projektowi, o meksykańskiej technologii zdolnej konkurować z każdą zagraniczną firmą.
Nie wspomniała o Mauricio.
To go rozwścieczyło.
W połowie prezentacji wstał z mikrofonem.
„Muszę to powstrzymać” – powiedział poważnym głosem. „Jako dyrektor ds. technologii wykryłem krytyczną lukę w zabezpieczeniach. Prezes naruszył architekturę bezpieczeństwa. Z poczucia odpowiedzialności włączę blokadę awaryjną”.
W sali rozległy się szepty.
Doña Elvira, siedząca z tyłu z Camilą i chłopcem, uśmiechnęła się z samozadowoleniem. Prawdopodobnie myślała, że jej syn upokorzy Valerię na oczach całego Meksyku.
Mauricio otworzył laptopa i nacisnął kilka klawiszy.
Czekał.
1 sekundę.
5 sekund.
10 sekund.
Gigantyczny ekran nadal się wyświetlał.
Potem na jego laptopie pojawiło się powiadomienie:
Odmowa dostępu. Uprawnienia unieważnione.
Mauricio zamarł.
Diego wyszedł z kabiny z mikrofonem.
„Nazywam się Diego Márquez. Na wniosek kierownictwa zneutralizowano złośliwe zagrożenie wewnętrzne. System jest bezpieczny”.
Dziennikarze unieśli kamery.
Valeria przeszła na środek sceny.
„Aby zapewnić transparentność naszym inwestorom, musimy dziś ujawnić coś więcej”.
Ekran się zmienił.
Pojawiły się raporty śledcze, przelewy, faktury, firmy-słupki i e-maile z zatwierdzeniem podpisane przez Mauricio.
„W ciągu ostatnich trzech lat” – powiedziała Valeria – „850 000 dolarów zostało przekierowane z NexaData do nieistniejących dostawców powiązanych z Camilą Ríos, Rosą Ríos oraz na konta osobiste wykorzystywane do finansowania mieszkania i gazu”.
Prywatne sekrety i podwójne życie.
Camila zerwała się na równe nogi.