W tej samej chwili Ethan upuścił mały zabawkowy samolot.
Julian odruchowo schylił się, żeby go podnieść, i wtedy zauważył niewielki srebrny medalion wiszący na szyi chłopca.
Zamówił dokładnie ten medalion specjalnie dla Eleny z okazji ich drugiej rocznicy ślubu.
Na odwrocie wygrawerowano zdanie, które było wyłącznie ich prywatną obietnicą:
Tam, gdzie kończy się ocean, odnajdę drogę powrotną do ciebie.
— Ten medalion należał do mnie — wyszeptał zszokowany Julian.
Elena pobladła.
— Teraz należy do mojego syna.
— Dlaczego?
Zanim zdążyła odpowiedzieć, Ethan spojrzał na Juliana z całkowitą niewinnością.
— Mama powiedziała, że dostała go od mojego taty, ale on jeszcze nie wie, że istnieję.
Elena z rozpaczą zamknęła oczy.
Serena powoli puściła ramię Juliana.
W tej duszącej ciszy Julian zrozumiał, że rejs, który miał pogrzebać jego przeszłość, właśnie ujawnił prawdę zdolną zniszczyć cały jego świat…
CZĘŚĆ 2
Julian nie zmrużył oka przez całą noc.
Nieustannie prześladował go każdy szczegół: wiek Ethana, jego oczy, medalion oraz bolesne słowa:
— Mój tata jeszcze nie wie, że istnieję.
Następnego ranka znalazł chłopca rysującego na kartce na głównym pokładzie.
Na obrazku znajdowały się trzy postacie trzymające się za ręce nad wodą.
— Kto to jest? — zapytał cicho Julian, siadając obok niego na ławce.
— Moja mama, ja i mój tata.
— Znasz go?
Ethan pokręcił głową.
— Nie. Ale mama mówi, że nie przyszedł, bo ktoś sprawił, że uwierzył, iż nas nie chce.
Po plecach Juliana przebiegł zimny dreszcz.
Zanim zdążył zadać kolejne pytanie, pojawiła się Elena ze śniadaniem. Wymyśliła pretekst i wysłała chłopca z jednym z członków załogi.
Julian ruszył za nią prosto do korytarza służbowego.
— Chcę poznać prawdę, Eleno.