Nigdy nie była.
Dr Ferris zmanipulował wyniki.
Testy zostały sfałszowane.
Raporty zostały zamienione.
Wszystko po to, by Bianca straciła na wartości w oczach rodziny Caruso.
Bo bezdzietna kobieta nie stanowiła zagrożenia.
Nie chodziło jej o dziedzica.
Nie chodziło jej o władzę.
Ale było coś, o czym Lucille i Victor nie wiedzieli.
Lata wcześniej Bianca potajemnie poddała się kompletnemu testowi genetycznemu i hormonalnemu, na własny koszt.
Nie dlatego, że nie ufała lekarzowi.
Ale dlatego, że zawsze wierzyła w weryfikację prawdy.
A wynik był inny.
Zupełnie inny.
Trzy tygodnie później Bianca leżała w jednej z najdroższych prywatnych klinik w Nowym Jorku.
Trzymała w dłoni mały aparat USG.
Mężczyzna siedział cicho obok niej.
Massimo De Luca.
Człowiek, którego nazywano jednym z najniebezpieczniejszych ludzi w nowojorskim półświatku.
Człowiek, który sprawił, że bankierzy, politycy i biznesmeni dwa razy się zastanowili, zanim się przeciwko niemu zwrócili.
Dlatego rodzina Romano go wybrała.
Nie chcieli męża dla Bianki.
Ale karty przetargowej.
Kobiety, którą mogliby oddać innej potężnej rodzinie.
Ale czego nie wiedzieli:
Massimo nie dostał słabej, złamanej kobiety.
Ale kogoś, kto przetrwał, tak jak ona.
Kiedy się poznali, Bianca myślała, że będzie po prostu kolejnym mężczyzną, który chce ją posiąść.
Myliła się.
Massimo był pierwszym mężczyzną w jej życiu, który nie zapytał:
„Co możesz mi dać?”
Ale:
„Kto cię skrzywdził?”
Sześć miesięcy później urodziło się ich dziecko.
Chłopiec.
Miał na imię
Alessandro.
A kiedy świat dowiedział się, że Bianca Romano urodziła zdrowe dziecko, plotki zaczęły się rozprzestrzeniać.
I kłamstwo rodziny Romano upadło.
Pozostawało tylko jedno pytanie:
Jeśli Bianca rzeczywiście była bezpłodna…
to jak mógł urodzić się jej syn?