„Wyglądasz na takiego słabego. Schudłeś? Jesz wystarczająco dużo?”
Stałam obok nich niezręcznie, aż Richard w końcu zdawał się pamiętać o moim istnieniu.
„Mamo, tato, to jest Clara, moja narzeczona”.
Isabella zmierzyła mnie wzrokiem od stóp do głów.
„O tak, cześć kochanie” – uśmiechnęła się, ale uśmiech nie sięgał jej oczu.
Daniel odpowiedział jedynie chrząknięciem.
Kiedy usiedliśmy, próbowałam nawiązać uprzejmą rozmowę.
„Miło mi w końcu was poznać. Richard tyle mi o was opowiadał”.
Zanim którykolwiek z nich zdążył odpowiedzieć, kelner podszedł z menu.
Kiedy je przeglądaliśmy, zauważyłam Isabellę pochylającą się bliżej Richarda.
„Och, kochanie” – powiedziała głośno szeptem – „chcesz, żeby mama zamówiła dla ciebie? Wiem, jak łatwo się przytłoczyć zbyt dużym wyborem”.
Wpatrywałam się w nie.
Richard miał trzydzieści lat, a ona mówiła do niego jak do małego dziecka.
Spodziewałam się, że zaprotestuje.
Zamiast tego skinął głową.
„Dzięki, mamo” – powiedział. „Wiesz, co lubię”.
Próbowałam złapać jego wzrok, ale jego uwaga skupiła się na matce.
Zamówiła jedne z najdroższych dań dostępnych dla nich dwojga.
Homar.
Antrykot wołowy.
Butelkę wina za dwieście dolarów.
Kiedy nadeszła moja kolej, wybrałam proste danie z makaronem. Byłam wtedy zbyt roztrzęsiona, żeby czuć głód.
Kiedy czekaliśmy na jedzenie, Daniel w końcu odezwał się bezpośrednio do mnie.
„Więc, Claro” – powiedział szorstkim głosem. „Jakie masz plany wobec naszego syna?
”
O mało co nie zakrztusiłam się wodą.
„Przepraszam?”
„No cóż, planujesz go poślubić, prawda? Jak zamierzasz się nim opiekować? Wiesz, że potrzebuje idealnie wyprasowanych ubrań i nie może spać bez swojej specjalnej poduszki.”
Odwróciłam się do Richarda, spodziewając się, że przerwie i powie ojcu, że pytanie jest niestosowne.
On milczał.
„Ja… eee…” wyjąkałam. „Tak naprawdę jeszcze nie omówiliśmy tych szczegółów.”
„Och, musisz się szybko nauczyć, kochanie” – wtrąciła Isabella. „Nasz Richie jest bardzo wybredny. Musi jeść obiad dokładnie o 18:00 każdego dnia i nawet nie myśl o podawaniu mu warzyw. On ich nie tknie.”
Ledwo rozumiałam, co słyszałam.
Zgodziłam się wyjść za mąż za dorosłego mężczyznę.
Nie zgodziłam się zostać jego opiekunką.
Dlaczego Richard pozwalał im tak o sobie mówić?
Dlaczego się nie wstydził?
Dlaczego mnie nigdy nie ostrzegł?
Kelner przyniósł nasze posiłki, chwilowo uwalniając mnie od konieczności odpowiadania.
Ale sytuacja tylko stawała się dziwniejsza.
Isabella pokroiła Richardowi stek.