„Agnès była wtedy aplikantką sądową” – wyjaśnił Maître Delmas. „Za późno zdała sobie sprawę, że dokumentacja została sfałszowana”. Znalazła cię w rodzinie zastępczej i opiekowała się tobą, nie ujawniając prawdy.
„Co się stało z moją matką?”
Spuścił wzrok.
„Szukała cię dwanaście lat. Zginęła w wypadku samochodowym w drodze do kancelarii prawnej, żeby wznowić sprawę”.
Zamknęłam oczy.
Moja matka mnie nie odrzuciła.
Spędziła całe życie, próbując mnie znaleźć.
Na ekranie Hélène zaczynała tracić cierpliwość.
„Żądam natychmiastowego otwarcia testamentu”.
Asystent notariusza rozłożył dokument.
„Agnès Lenoir przekazuje Claire Morel swoją rezydencję, inwestycje finansowe i wszystkie swoje udziały w kilku firmach. Szacunkowa wartość przekracza siedem milionów euro”.
Julien gwałtownie usiadł.
Hélène lekko się uśmiechnęła.
„Mój syn będzie zarządzał tymi aktywami do czasu powrotu żony do zdrowia”.
„Obowiązuje określona klauzula” – kontynuowała notariuszka. „Jeśli Claire Morel jest przedmiotem…”
W przypadku hospitalizacji psychiatrycznej, zastosowania środka zabezpieczającego lub udzielenia pełnomocnictwa w ciągu trzydziestu dni przed lub po mojej śmierci, wszystkie dokumenty znajdujące się w moim sejfie muszą zostać przekazane prokuraturze.
Uśmiech Hélène zniknął.
„Jakie dokumenty?”
„Dowody dwudziestu siedmiu oszukańczych przymusowych aresztowań, jedenastu wymuszonych sprzedaży nieruchomości, fałszerstw medycznych, sprzeniewierzenia spadku i ukrywania dziecka sprzed trzydziestu pięciu lat”.
Dr Perrin wstał.
„Nie wiedziałem o tym”.
Hélène spojrzała na niego gniewnie.
„Proszę usiąść”.
Sędzia dał znak policjantom obecnym w kancelarii notarialnej.
Weszli w pole widzenia kamery.
Julien cofnął się.
„Co to znaczy?”
„Że pańska żona nie próbowała popełnić samobójstwa” – odpowiedział sędzia. „Na pudełku z lekarstwami są twoje odciski palców. List został napisany na kartce papieru z twojego biura. Kamera uliczna nagrała cię, jak kupujesz butelkę wina, która posłużyła do zainscenizowania domniemanego zamachu”.
Julien spojrzał na matkę.
„Mówiłeś mi, że nie będą sprawdzać”.
Hélène odwróciła się do niego.
„Zamknij się”.
Ale było za późno.
Jego słowa właśnie zostały nagrane.
Maître Delmas pokazał mi drugi ekran. Kamera nagrała również moje przyjęcie do kliniki.
Widziałem na nim Juliena, który mnie krępuje.
Słychać było, jak Hélène kazała lekarzowi uśpić mnie przed 16:00.
Wszystko zostało automatycznie zapisane.
„Inès przekazała nagranie z monitoringu” – wyjaśnił sędzia.
Spojrzałem na pielęgniarkę.
„Jak długo to planowałeś?”
„Odkąd mój ojciec trafił do szpitala” – odpowiedziała. „Posiadał budynek niedaleko Place des Quinconces. Po przyznaniu się do winy sprzedał go za bezcen jednej z firm Madame Valmont. Zmarł sześć miesięcy później”.
Nasze historie zbiegły się w tym samym archiwum.
Nie byłyśmy dwiema kobietami szukającymi zemsty.
Byłyśmy ocalałymi z machiny, która pożerała słabszych, by wzbogacić potężnych.
Na ekranie policja skuła doktora Perrina.
Julien zaczął płakać.
„Claire, chcę z nim porozmawiać. Powiedz mu, że go kocham”.
Poprosiłam o włączenie mikrofonu.
Moja twarz pojawiła się na ekranie w gabinecie.
Julien zamarł.
— Claire…
— Jak długo wiedziałaś, że moja matka była zamknięta w tej klinice?
— Nie wiedziałam.
— Ale wiedziałaś o spadku.
Nie odpowiedział.
— Wiedziałaś, upierałam się.
Opadł na krzesło.