Psy i koty wejdą do szpitali. Umożliwi to projekt posłów KO
Zdaniem autorów projektu, obecność zwierząt przy szpitalnych łóżkach może przynieść liczne korzyści medyczne
Dlaczego miałyby pojawić się przy łóżkach swoich właścicieli? Obszerne wyjaśnienie znajduje się w uzasadnieniu projektu. „Kontakt ze zwierzęciem może pozytywnie wpływać na całokształt funkcjonowania człowieka znajdującego się u kresu życia, przyczyniając się do zmniejszenia cierpienia zarówno emocjonalnego, jak i cielesnego oraz ułatwiając poruszanie się w zmienionej roli społecznej” – piszą posłowie. I zaznaczają, że nie jest to tylko luźna obserwacja, ale wniosek wynikający z badań.
Czytaj więcej
Felinoterapia, czyli leczenie kotem
Kot terapeutą? Ten arogancki drapieżnik-indywidualista, który chadza własnymi ścieżkami i niechętnie okazuje uczucia? A jednak.
Powołują się m.in. na badania, zgodnie z którymi zastosowanie aktywności z udziałem zwierząt w trakcie chemioterapii zmniejsza poziom depresji u pacjentów oraz zwiększa wysycenie krwi tlenem. Przywołują też obserwacje na grupie chorych dzieci, z których wynika, że po wizycie psa terapeutycznego mali pacjenci odczuwali mniejszy poziom zmartwienia, zmęczenia, lęku, smutku i bólu. „Więź człowieka ze zwierzęciem, szczególnie w chorobie, osamotnieniu i podczas hospitalizacji, ma znaczenie terapeutyczne, emocjonalne i duchowe” – dodają autorzy.
Tym sposobem myślenia kieruje się coraz więcej placówek medycznych w Polsce. Przoduje w tym Klinika Medycyny Paliatywnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, ale nie tylko. Np. w ostatnią Wigilię Bożego Narodzenia pacjenci oddziału chirurgii Szpitala Praskiego w Warszawie mogli spotkać się ze swoimi psami, które wsparły ich w rekonwalescencji. Za inicjatywą stała Agnieszka Korczyńska, była pacjentka placówki, zawodowo związana z programem „Dzień Dobry TVN”. Tłumaczyła, że podczas trzymiesięcznego pobytu na oddziale bardzo tęskniła za swoją suczką Zosią i uznała, że również pupile innych pacjentów mogłyby im pomóc w rekonwalescencji.