„Ośrodek ma notariusza. Możemy wszystko tam załatwić”.
Włożyłem dokumenty z powrotem do koperty.
„To chodźmy”.
Ich pewność siebie całkowicie powróciła, zanim dotarliśmy do windy.
Nie mieli pojęcia, że wnoszą dowody bezpośrednio do monitorowanego pomieszczenia.
CZĘŚĆ 2: PODPIS, KTÓREGO POTRZEBOWALI
W ośrodku śledczy zorganizowali tajnego agenta, który miał podszywać się pod notariusza.
Z prywatnej sali konferencyjnej roztaczał się widok na ocean. Ukryte kamery obejmowały każdy kąt, a detektyw podsłuchiwał z sąsiedniego biura. Prawnik mojego banku ds. oszustw przyłączył się zdalnie.
Zanim przyjechaliśmy, bank zamroził wszystkie przelewy powiązane z moimi trustami.
Zespół ochrony ośrodka zarejestrował również dane identyfikacyjne z urządzeń elektronicznych Marcusa i Cecilii.
Zostali otoczeni dowodami, zanim jeszcze usiedli.
Marcus ułożył dokumenty na stole konferencyjnym.
Notariusz, który działał pod przykryciem, przejrzał pierwszą stronę.
„Panie Bennett, czy sam pan przygotował te dokumenty?”
„Mój adwokat je przygotował.”
„Który adwokat?”
Cecilia przerwała.
„Czy to przesłuchanie jest naprawdę konieczne?”
Położyłem uspokajająco dłoń na jej ramieniu.
„Proszę. Chcę, żeby wszystko zostało załatwione prawidłowo.”
Marcus wymienił nazwisko prawnika, który zmarł cztery lata wcześniej.
To było pierwsze czyste kłamstwo zarejestrowane przez sprzęt rejestrujący.
Notariusz kontynuował przeglądanie dokumentów, a ja odwróciłem się do Cecilii.
„Dlaczego Cecilia Voss stworzyła Bennett Coastal Holdings?”
W sali zapadła cisza.
Kieliszek szampana Cecilii zatrzymał się w połowie drogi do ust.
Marcus nie wpadł od razu w panikę. Jego wyraz twarzy zmienił się w wyraz kalkulacji.
„Kto ci powiedział tę nazwę?”
„Widziałam ją w aktach sprawy publicznej”.
„Przeszukałeś naszą firmę?” – zapytała Cecilia.
„Pracuję z liczbami” – odpowiedziałam cicho. „Czasami też czytam”.
Marcus pod stołem chwycił mnie za nadgarstek.
„Podpisz dokumenty, Nora”.
Nagrywarka zarejestrowała każde słowo.
Nie odsunęłam się.
„Dlaczego mnie ranisz?”
„Chronię nasze małżeństwo”.
Cecilia pochyliła się bliżej, a jej drogie perfumy wypełniły przestrzeń między nami.
„Zrób, co każe. Do zachodu słońca te nieruchomości będą należeć do nas, niezależnie od tego, czy będziesz współpracować, czy nie”.
To była wyraźna groźba.
Ale śledczy potrzebowali dowodu, że Marcus i Cecilia wspólnie zaplanowali oszustwo.
Zniżyłam głos.
„Czy to właśnie zrobiłaś tym innym kobietom?”
Marcus mnie puścił.
Cecilia wpatrywała się w niego.
Po raz pierwszy zdali sobie sprawę, że przerażona panna młoda może dokładnie wiedzieć, kim są.
Marcus powoli wstał i podszedł do drzwi sali konferencyjnej.
Potem je zamknął.
„Powinnaś była podpisać, kiedy miałaś okazję” – powiedział.
Cecilia wzięła moją torebkę z pustego krzesła i wysypała ją na stół.
Mój portfel, klucze, szminka i kopia orzeczenia rozwodowego wylądowały przed nią.
Czar odpłynął jej z twarzy.
„Ty głupi księgowy” – syknęła. „Nie masz pojęcia, z kim masz do czynienia”.
Przestałem udawać przestraszonego.