„Moja mama już na nią naciska. Powiem jej, że moja firma zbankrutuje i musimy zastawić mieszkanie. Ten wiejski prostak zawsze podpisze”.
Czytałam dalej, mimo że każda wiadomość była raną. Teresa wiedziała o ich związku. Odwiedziła Fernandę, przywiozła jej witaminy i świętowała, że spodziewa się dziecka. W nagraniu audio powiedziała, że jak dostaną pożyczkę, wyrzucą mnie z domu i przeznaczą pieniądze na ciężarówkę, nowe mieszkanie i długi Mauricio.
Ale było coś gorszego.
Cztery lata wcześniej dałem Mauricio 1,8 miliona pesos na otwarcie agencji. Sześć miesięcy później wrócił z płaczem, twierdząc, że jego wspólnicy go oszukali. Wyciągi bankowe dowodziły, że firma nigdy nie istniała. Pieniądze ostatecznie zostały przeznaczone na zakup działki w Tapalpie, zarejestrowanej na nazwisko Teresy.
Zrozumiałem całą tę farsę: sfabrykowane choroby mojej teściowej, pożyczki
Pilne sprawy, nocne spotkania i rzekomi klienci. Podczas gdy ja pracowałam do świtu, oni budowali równoległe życie za moje pieniądze. Nawet wakacje, które Mauricio nazywał wyjazdami szkoleniowymi, były romantycznymi wypadami opłaconymi fałszywymi fakturami obciążającymi moją firmę.
Zadzwonił mój telefon. To był Mauricio.
„Oddaj mi natychmiast komputer. Jeśli otworzysz plik, zgłoszę cię”.
Włączyłam nagrywanie.
„Martwisz się umową o zastaw mojego mieszkania, czy wiadomościami o twoim synu z Fernandą?”
Po drugiej stronie słyszałam tylko jego oddech.
„Valeria, mogę to wyjaśnić”.
„Wyjaśnij to sędziemu”.
Skopiowałam wyciągi bankowe, rozmowy, zdjęcia, nagrania audio i umowy na trzy pendrive’y. Następnie wysłałam wszystko do Mariany Salcedo, prawniczki specjalizującej się w rozwodach i oszustwach majątkowych.
Następnego ranka przyjechali Mauricio i Teresa, udając skruchę. Kiedy nie otworzyłam drzwi, ich prośby przerodziły się w groźby. Zażądali połowy mieszkania i dwóch milionów pesos w zamian za podpisanie dokumentów rozwodowych.
Wtedy Mariana do mnie zadzwoniła.
„Valeria, znalazłam coś w dokumentach dotyczących nieruchomości. Mauricio nie działał sam. Jest tam podpis, który może przekształcić ten rozwód w śledztwo karne”.
Zerknęłam przez wizjer, gdy Teresa uśmiechała się w korytarzu, przekonana, że wciąż może mnie zniszczyć.
Żadne z nas nie wiedziało, że osoba, która podpisała z Mauricio umowę, zamierzała ich zdradzić…
CZĘŚĆ 3
Trzy dni później Teresa spełniła swoją groźbę.
Dotarłam do mojej firmy w Zapopan i zastałam pracowników, klientów i gapiów zgromadzonych przed wejściem. Na środku holu siedziała na podłodze moja teściowa w starej bluzce, z rozczochranymi włosami i chusteczką w dłoniach. Mauricio stał obok niej z pochyloną głową, odgrywając rolę porzuconego męża.
„Patrz, co zrobiła moja synowa!” – szlochała Teresa. „Dorobiła się na moim synu, znalazła sobie młodego kochanka i wyrzuciła nas na ulicę. Mam wadę serca, a ona mnie uderzyła”.
Mauricio spojrzał na mnie.
„Valeria, nie chcę cię skrzywdzić. Daj nam tylko moją część mieszkania. Potem podpiszę papiery rozwodowe i zniknę”.
Ta scena miała mnie zmusić do zapłaty z obawy przed skandalem. Cztery lata wcześniej próbowałbym ich uspokoić. Tego ranka po prostu poprosiłem szefa ochrony, żeby włączył nagłośnienie w holu i wezwał policję.
„Powtórz do kamery, że mam kochanka” – powiedziałem. „Wyjaśnij też, dlaczego Mauricio utrzymuje ciężarną kobietę z pieniędzy, które zabrał z mojej firmy”.
Pokazałem im zdjęcie Fernandy, dowody wpłaty i umowę na ciężarówkę na moim telefonie komórkowym. Teresa natychmiast przestała płakać. Mauricio próbował odebrać mi telefon, ale interweniowało dwóch strażników.
„To wszystko kłamstwo!” krzyknął. „Nielegalnie uzyskałeś dostęp do mojego komputera”.
„To sprawa dla prawników. Dzisiaj wkraczasz na teren prywatny i zniesławiasz mnie w obecności świadków”.
Uciekli, gdy usłyszeli syreny. Jednak ich widowisko dało mi jasno do zrozumienia, że nie poddadzą się ze wstydu. Przestaną dopiero, gdy moja strata przestanie być opłacalna.
Mariana zebrała dowody. Dom nie był wspólną własnością: moi rodzice przekazali pieniądze jako wyłączną darowiznę, a Mauricio podpisał akt notarialny potwierdzający moje prawo własności. Co więcej, domniemanym wspólnikiem, który pomógł w defraudacji 1,8 miliona pesos, był jego kuzyn Esteban, księgowy w agencji nieruchomości. Mariana dowiedziała się, że Esteban również zainwestował pieniądze w ziemię w Tapalpie i że Mauricio planował wykluczyć go ze sprzedaży.
Kiedy Esteban dowiedział się, że może zostać oskarżony o oszustwo i pranie brudnych pieniędzy, poprosił o możliwość złożenia zeznań. W zamian za współpracę przekazał umowy, rachunki i wiadomości, które dowodziły, że proceder rozpoczął się przed naszym ślubem. Mauricio skontaktował się ze mną, gdy dowiedział się, że moi rodzice zamierzają sprzedać działkę. Teresa napisała do niego: „Traktuj ją jak królową, dopóki nie odda pieniędzy. Wtedy dowie się, kto tu rządzi”.