CZĘŚĆ 3
NAJWAŻNIEJSZE WIADOMOŚCI: CAPITAL ALTAVISTA WYCOFUJE INWESTYCJĘ W NEXADATA Z POWODU DOMNIEMANEGO OSZUSTWA W ZAKRESIE WŁASNOŚCI INTELEKTUALNEJ.
Głos prezentera wiadomości wypełnił salę konferencyjną.
„Źródła bliskie sprawie potwierdzają, że NexaData rzekomo przekazała inwestorom algorytm bazowy, do którego prawa nie należą do firmy. Capital Altavista ogłosiła natychmiastowe wycofanie rundy finansowania. Banki wierzycielskie już wnioskowały o zamrożenie rachunków operacyjnych, a władze badają ewentualne nieprawidłowości…”
Ricardo nawet nie mrugnął.
Jego wzrok był utkwiony w ekranie. Mężczyzna, który 10 minut temu naśmiewał się z „nic niewartej” kobiety, teraz wyglądał jak zagubione dziecko pośród ruin.
„Nie” – mruknął. „Nie, nie, nie… To nie może się dziać.”
Daniela drżącymi rękami chwyciła torebkę.
„Wychodzę.”
Ricardo odwrócił się do niej twarzą.
„Dokąd ty się wybierasz?”
„Z dala od ciebie” – warknęła. „Mówiłeś mi, że wszystko jest legalne. Mówiłeś mi, że to ty stworzyłeś ten system. Nie będę zeznawać z twojego powodu.”
„Daniela, zaczekaj…”
Odepchnęła jego dłoń z obrzydzeniem.
„Nie dotykaj mnie.”
Wybiegła z pokoju. Jej obcasy stukały o marmurową podłogę jak odliczanie. Ricardo chciał za nią pójść, ale Ernesto zrobił krok naprzód, a w drzwiach pojawiło się dwóch ochroniarzy.
„Jeszcze się nie ruszasz” – powiedział Ernesto.
Ricardo przełknął ślinę.
„Don Ernesto, błagam cię. Kochałem Valerię. Popełniłem błędy, owszem, ale możemy o tym porozmawiać jak rodzina”.
Valeria zaśmiała się krótko i bez radości.
„Rodzina? Kilka minut temu nazwałeś mnie utrapieniem. Rzuciłeś mi kartkę, jakby to była jałmużna”. Powiedziałeś, że nie pasuję do twojego świata.
„Byłem zły” – powiedział zdesperowany. „Daniela mną manipulowała. Nie wiedziałem…”
„Tak, wiedziałeś” – przerwała Valeria. „Wiedziałeś, że to ja stworzyłem ten algorytm. Wiedziałeś, że tygodniami ratowałem twoją firmę, a ty obiecałeś, że kiedyś mi przyznasz uznanie. Wiedziałeś, że rejestrowałeś prezentacje, twierdząc, że to rozwój wewnętrzny. Wiedziałeś, że dałeś moją pracę Danieli, żeby wyglądała na geniusza”.
Ricardo spuścił wzrok.
Po raz pierwszy nie miał grzecznego sposobu, żeby się bronić.
Prawnik w białym garniturze położył na stole kolejny dokument.
Oprócz odwołania, złożymy skargę o nadużycie własności intelektualnej, wprowadzenie inwestorów w błąd i oszukańcze wzbogacenie.
Prawnik Ricarda, który do tej pory milczał i był blady
Ernesto podszedł do swojego klienta.
„Ricardo, nie mów nic więcej. Potrzebujemy pomocy prawnej”.
„Pomocy prawnej?” zapytał Ricardo łamiącym się głosem. „Mówisz, że mogę trafić do więzienia?”
Nikt nie odpowiedział.
A ta cisza była gorsza niż jakakolwiek odpowiedź.
Ernesto podniósł czarną kartę, którą Ricardo rzucił Valerii. Trzymał ją między dwoma palcami.
„Jest jeszcze coś, co powinieneś wiedzieć o tej karcie”.
Ricardo spojrzał na niego rozpaczliwie.