Aleksander wyglądał, jakby ktoś go uderzył.
Nagranie trwało.
Renata powiedziała: „Julian zaczyna zadawać pytania”.
Aleksander odpowiedział: „To spraw, żeby poczuł się winny. Powiedz mu, że jest paranoikiem. Zawsze działa z lojalnymi ludźmi”.
Julian zamknął oczy na sekundę.
Kiedy je otworzył, ból stał się jeszcze zimniejszy.
Mariana zatrzymała nagranie.
„Oboje pomyliliście lojalność z głupotą” – powiedziała. „To był wasz błąd”.
Renata zrobiła krok naprzód, płacząc. „Julian, proszę. To nie tak”.
Spojrzał na nią. „Dokładnie tak było. Słyszałem twój głos”.
„To była prywatna sprawa”.
„Nie” – powiedział Julian. „Nasze małżeństwa były prywatne. Wpuszczałeś w nie obcych”.
Alexander zwrócił się do Daniela Prescotta. „Dan, to sprawa rodzinna. Ona nie ma prawa wkraczać na firmowe wydarzenie”.
Wzrok Daniela Prescotta był utkwiony w teczce. „Czy złożyłeś fałszywe raporty wydatków?”
Alexander zacisnął usta. „To nie jest miejsce na taką rozmowę”.
Prezes spojrzał na Renatę. „Złożyłaś?”
Renata zaczęła płakać jeszcze głośniej. „Nie wiem, co złożył”.
Mariana uśmiechnęła się lekko, bez cienia humoru. „W twoich e-mailach jest inaczej”.
Podała Danielowi Prescottowi następną stronę.
To był e-mail od Renaty do Alexandra.
Użyj kodu Chicago Venture Dinner dla Miami. Dział finansowy nie oznaczy tego, jeśli kwota będzie niższa niż 4000 dolarów.
Daniel przeczytał to raz. A potem znowu.
Cała gala zamieniła się w salę sądową bez sędziego.
Radca prawny firmy, Evelyn Grant, pospieszyła na scenę. Jej twarz była blada, ale głos pozostał profesjonalny. „Pani Whitaker, panie Blake, musimy zachować te materiały i załatwić to odpowiednimi kanałami”.
Mariana skinęła głową. „Kopie zostały już wysłane do pana, do działu kadr i do komisji etyki zarządu”.
Evelyn zamarła. „Kiedy?”
Julian spojrzał na zegarek. „Dziesięć minut temu”.
Alexander rzucił się w stronę sceny. „Zaplanowaliście to”.
Mariana spojrzała na niego z góry. „Tak”.
Na moment pojawił się stary Alexander: obrażony, upokorzony, przekonany, że sama jej bunt jest zdradą. „Po tym wszystkim, co ci dałam?”
Sala to usłyszała.
Mariana nachyliła się do mikrofonu. „Dałaś mi samotność w domu, w którym twoje nazwisko widniało na skrzynce pocztowej”.
Po tym nastąpiła absolutna cisza.
Zeszła ze sceny. Julian poszedł za nią. Nikt nie klaskał, bo to już nie była rozrywka. To była egzekucja iluzji, a wszyscy w sali wiedzieli, że jakaś część z nich brała w niej udział, podziwiając kłamstwo.
Renata rzuciła się w stronę Juliana, gdy ten dotarł na parkiet. „Proszę, nie rób tego tutaj. Proszę. Popełniłam błąd”.
Julian odwrócił się do niej. „Błędem jest zapomnieć o rocznicy. Zbudowałaś drugie życie i pozwoliłaś mi spać przy swoich kłamstwach”.
Łzy spływały po makijażu Renaty. „Kochałam cię”.
„Nie” – powiedział. „Uwielbiałaś być kochana przeze mnie.
e.”
To zdanie złamało jej twarz.
Alexander tym razem chwycił Marianę za nadgarstek mocniej niż poprzednio. „Wychodzimy”.
Znów spojrzała na jego dłoń, a potem na obserwujących ich gości.
„Alexandrze” – powiedziała cicho – „dotykasz mnie w obecności świadków”.
Puścił ją, jakby się oparzył.
Zza ich pleców odezwał się Daniel Prescott. „Alexandrze, Renato, musicie przyjść z działem prawnym i HR”.
Alexandr odwrócił się. „Nie możecie mówić poważnie”.
„Mówię bardzo poważnie”.