„Zwłaszcza gdy ma się miliony do zarządzania. Uczucia są piękne. Biznes to zupełnie inna bajka”.
Elise położyła przed nim tekturową teczkę.
„Fundusz wymaga pełnego oświadczenia majątkowego, upoważnienia do kontroli długów i osobistego zaangażowania administratora”.
Marc przejrzał strony i zawahał się, widząc rozdziały dotyczące pożyczek i hazardu.
Colette podała mu długopis.
„Podpisz. Nie pozwolimy, żeby 4 800 000 euro przepadło przez kilka spraw bankowych”.
„Jest też oświadczenie dla ciebie” – powiedziała Elise. „Twój dom musi służyć jako dodatkowy adres zabezpieczający”.
Pochwalona faktem, że została uwzględniona, Colette podpisała bez czytania. Marc oświadczył, że nie ma żadnych ukrytych długów, potwierdził numery kilku pożyczek, stwierdzając, że są „pod kontrolą”, i zezwolił na ujawnienie jego oświadczeń. Colette zaświadczyła, że nie doszło do oszustwa z udziałem aktywów Elise.
Po złożeniu podpisów Elise schowała teczkę.
— Otrzymasz odpowiedź w ciągu 48 godzin.
W następny wtorek, o godzinie 9:00, zadzwonił dzwonek do drzwi. Marc otworzył drzwi, ubrany w białą koszulę, spodziewając się powitać przedstawiciela funduszu. Zamiast tego zastał zarządcę sądowego, dwóch prawników i przedstawiciela firmy, która reprezentowała jego roszczenia.
Administrator wręczył mu formalne zawiadomienie, nakaz sądowy zezwalający na podjęcie środków ochronnych oraz raport inwentaryzacyjny. Podpisane oświadczenia potwierdziły kilka wcześniej kwestionowanych zobowiązań.
Colette zaczęła krzyczeć.
„To pomyłka! Mój syn dostanie inwestycję!”
Elise pojawiła się na końcu korytarza z Maître Benhamou.
„Gdzie są akty własności?” zapytał Marc.
„Nie będzie żadnych. Projekt istnieje, ale jest zarezerwowany dla wypłacalnych i uczciwych ludzi. Kłamałaś na każdej stronie.”
„Wrobiłaś nas!”
„Nikt cię nie zmuszał do ukrywania długów. Po prostu natknęłaś się na dokument, którego niełatwo zastraszyć.”
Policjant przybył, aby wręczyć Marcowi i Colette wezwanie związane ze skargą. Colette próbowała podejść do Elise, ale funkcjonariusz nakazał jej zachować dystans.
„Ta sprawa ze smyczą to był żart!”
Maître Benhamou włączył tablet. Na nagraniu widać było Jeanne klęczącą, przewrócony kosz, śmiejącą się Colette, a potem Marca, który uderzył Élise bez pytania.
Zapadła cisza.
Élise położyła na stole kupony zakładów, rachunki hotelowe, przelewy na Anaïs i projekt pełnomocnictwa. Następnie pokazała wiadomości wymieniane między Markiem a jego matką.
Colette zbladła.
„To on. Chciałam tylko uratować dom”.
„Mówiłaś mi, że w końcu ustąpi!” krzyknął Marc.
Drzwi ponownie się otworzyły. Weszła Anaïs z prawnikiem. W siódmym miesiącu ciąży trzymała plik wiadomości.
„Obiecałaś mi, że Élise zgodzi się sprzedać mieszkanie i że będziemy mieszkać w tym mieszkaniu z dzieckiem”.
Colette powoli odwróciła głowę w stronę syna.
„Jakie dziecko?”
Wiedziała o istnieniu Anaïs, ale nie była świadoma ciąży i skali wydatków. Anaïs wyjawiła, że Marc również obiecał sprzedać dom w Saint-Germain-en-Laye po śmierci jej matki.
„Chciałeś sprzedać mój dom?”
„Twój dom jest już zrujnowany przez ciebie!”