„Bo Bastien kontrolował twoje bezpieczeństwo. Claire kontrolowała twoją prywatność. A kilka osób z twojego działu prawnego przekazało im skargi, zanim jeszcze do ciebie dotarły”.
Étienne odwrócił wzrok.
„Powinienem był coś zauważyć”.
„Powinieneś był spojrzeć”.
Komentarz zabolał bardziej niż oskarżenie.
Sofia kontynuowała.
„Myśleli, że kobieta, która czyści im okulary, nie rozumie ich rozmów. Rozmawiali przy mnie. Zostawiali otwarte pliki. Claire dzwoniła w swojej szafie, kiedy ja chowałam jej buty”.
„A filmy?”
„Julien nauczył mnie, jak tworzyć kopie zapasowe tego, co inni myśleli, że usunęli”.
Wskazała na pendrive.
„To tylko kopia”.
Étienne gwałtownie uniósł głowę.
„Czy są jeszcze inne?”
„Trzy. Jedna z prawnikiem. Jedna w sejfie”. Jeden z nich został zaprogramowany tak, aby wysyłać go automatycznie, jeśli nie połączę się z bezpiecznym serwerem przez siedem dni.
Po raz pierwszy Étienne zrozumiał, że Sofia nie jest tylko ofiarą.
Przez lata żyła w strachu.
Ale przygotowała się na każdą ewentualność.
Już następnego ranka Étienne skontaktował się z kancelarią prawną spoza swojej firmy, niezależnym specjalistą ds. cyberbezpieczeństwa i byłym sędzią pokoju, któremu powierzono przeprowadzenie pełnego audytu.
Wstępne ustalenia potwierdziły autentyczność dużej części dokumentów.
Powiadomiono prokuraturę.
Jednak Claire i Bastien nadal nie wiedzieli, na jakim etapie jest śledztwo.
Wrócili do domu.
Bastien nakazał wynieść rzeczy Sofii z jej pokoju.
Claire poinformowała personel, że Sofia została zwolniona z pracy za kradzież.
Następnie opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie zrobione w piwnicy Étienne’a wraz z wiadomością, że ich wielkie przyjęcie zaręczynowe rzeczywiście odbędzie się tego wieczoru.
Kiedy Étienne zobaczył post, długo milczał.
„Myśli, że wygrała”.
Sofia, siedząc przy oknie swojego szpitalnego pokoju, zapięła płaszcz.
„Jest idealny”.
Étienne spojrzał na nią.
„Idealny?”
Po raz pierwszy od przyjazdu szczerze się uśmiechnęła.
„Aroganccy ludzie dużo gadają, kiedy myślą, że nikt niebezpieczny ich nie słucha”.
Tego samego wieczoru rezydencja Saint-Cloud lśniła, jakby nic się nie stało.
Przed bramą zajechały samochody z szoferami.
Zaproszono liderów biznesu, darczyńców, osobistości ze świata kultury i kilku dziennikarzy.
Pod wspaniałym żyrandolem w salonie Claire miała na sobie suknię w kolorze kości słoniowej.
Bastien kręcił się wśród gości, całkowicie zrelaksowany.
O 21:17 otworzyły się drzwi dla obsługi.
Étienne wszedł.
Sofia szła obok niego.
W sali zapadła cisza.
Claire uniosła kieliszek.
„Wreszcie. Mój przyszły mąż postanowił do nas dołączyć”.
Wtedy zobaczyła Sofię.
Jej uśmiech zniknął.
„Co ona tu robi?”
Étienne szedł dalej.
Bastien skierował się w jego stronę.
Dwóch śledczych w ubraniach cywilnych stanęło przed nim.
Zatrzymał się w miejscu.
Sofia spojrzała na Claire.
„Uważaj to za spotkanie biznesowe”.
Claire wybuchnęła nerwowym śmiechem.
„Jesteś sprzątaczką”.
„Byłam tu”.
Sofia zamilkła.
„Wcześniej byłam analitykiem, który odkrył pierwsze 14 000 000 euro, które zniknęło z Fundacji Valmont”.
Duże ekrany w salonie rozświetliły się.
Pojawił się film.
Bastien wypłacający pieniądze przeznaczone dla pracowników.
Potem wyciągi bankowe.
Powiązania między firmami.
Daty.
Faktury.
Sfałszowane podpisy.
Claire cofnęła się o krok.
„To ustawione”.
Potem jej głos odbił się echem w salonie.
„Jak tylko intercyza zostanie podpisana, przelejemy resztę. Jeśli się czegoś dowie, będzie za późno. Będzie tym miliarderem, który ukradł pieniądze przeznaczone dla chorych dzieci. Nikt nie uwierzy, że nic nie wiedział”.
Claire zbladła.
„To nagranie jest nielegalne”.
Sofia pokręciła głową.
„Nie nagrywałam cię”.
Spojrzała na Bastiena.
„Tak.”
Claire
Zwrócił się do swojego wspólnika.
Bastien zbladł.
„Potrzebowałeś ubezpieczenia od niej, prawda?” kontynuowała Sofia.
Claire krzyknęła:
„Nagrałeś mnie?”
Bastien stracił panowanie nad sobą.
„Bo chciałeś, żebym wziął na siebie całą winę, gdyby coś poszło nie tak!”
„Przysiągłeś mi, że akta zostały zniszczone!”
„I przysięgłeś mi, że Étienne był zbyt zajęty, żeby zrozumieć, co podpisuje!”
Cała sala zamarła.