.
Ale znalazłem też prawdę.
A wraz z tym coś, czego Marc nigdy nie rozumiał:
Prawdziwa rodzina to nie ta, która więzi cię w kłamstwie.
To ta, która stoi u twego boku, gdy kłamstwo się rozpada.
Z salonu Madeleine zawołała do mnie sennym głosem:
„Hélène, zamknij drzwi balkonowe, zrobi się chłodno”.
Uśmiechnęłam się.
Spokojnym uśmiechem.
Szczerym uśmiechem.
Prawie nowym.
Wszłam więc do środka, zamknęłam drzwi balkonowe i ruszyłam w stronę mojego nowego życia.