„Jestem tu z powodu mężczyzny o nazwisku Harold Peters”.
„Claire?” – wyrzucił z siebie Noah.
Twarz Thomasa złagodniała, gdy go zobaczył.
„Dzień dobry, Noah” – powiedział. „Jestem tu z powodu mężczyzny o nazwisku Harold Peters”.
„Ale ja nie znam żadnego Harolda”.
Wpuściliśmy więc Thomasa.
Thomas skinął głową w stronę koperty.
„Znał cię. Mogę wejść?”
„
Wpuściliśmy więc Thomasa.
Thomas położył kopertę na stoliku kawowym.
Usiadł na naszym krześle.
Noah i ja usiedliśmy na kanapie.
Thomas położył kopertę na stoliku kawowym.
„Jestem prawnikiem” – powiedział. „Reprezentowałem pana Petersa. Zanim zmarł, dał mi bardzo jasne instrukcje dotyczące ciebie”.
Noah otworzył kopertę, drżąc.
Noah wyglądał na zmieszanego. „Ale ja go nawet nie znam”.
„Dlatego to napisał”.
Przesunął kopertę bliżej.
Noah otworzył ją drżącą ręką.
„Drogi Noah” – przeczytał. „Prawdopodobnie mnie nie pamiętasz. Nic nie szkodzi. Ja cię pamiętam”.
Lata temu Harold poślizgnął się na chodniku i upadł.
W liście napisano, że lata temu, przed małym sklepem spożywczym, Harold poślizgnął się na chodniku i upadł.
Nie odniósł poważnych obrażeń, ale nie mógł od razu wstać.
Ludzie go widzieli, ale zatrzymała się tylko jedna osoba: Noah.
Później Harold zrozumiał, dlaczego Noah wydawał się znajomy.
Skupił zakupy, zapytał, czy Harold czuje się dobrze i poczekał, aż poczuje się lepiej, zanim go puścił.
Później Harold zrozumiał, dlaczego Noah wydawał się znajomy: lata wcześniej sporadycznie wykonywał prace konserwacyjne w domu opieki.
Pamiętał cichego chłopca na wózku inwalidzkim, który wszystko obserwował i prawie nigdy nie narzekał.
Harold napisał, że nigdy nie był żonaty.