Rodzice stali między nimi i wyznaczali im role. Evan przyznał, że bycie „ważnym dzieckiem” nigdy nie było tak cudowne, jak zakładała Claire. Daniel grał w futbol amerykański na studiach i całe życie syna zbudował wokół marzenia o tym, by Evan poszedł dalej. Każdy trening był ważny. Każdy trening był ważny. Każdy skaut był ważny. Evan chciał rzucić futbol dwa razy, ale jego ojciec nie chciał słuchać.
Claire gorzko się zaśmiała.
„Więc ignorowali nas oboje, tylko w przeciwnych kierunkach”.
„Mniej więcej”.
Ich relacje powoli się poprawiały. Wiosną Evan przeniósł się na inny uniwersytet. Nadal grał w futbol, ale przestał dążyć do kariery zawodowej tylko dlatego, że ojciec tego chciał dla niego. Daniel obwiniał Claire, mówiąc krewnym, że nastawiła syna przeciwko niemu. Patricia powiedziała rodzinie, że Claire miała drobne problemy zdrowotne, zdenerwowała się, ponieważ jej rodzice byli niedostępni przez kilka godzin i przeprowadziła się na drugi koniec kraju, aby ich ukarać. Ta wersja zaczęła się walić, gdy siostra Daniela, Margaret, dowiedziała się, co naprawdę się stało.
„Lekarz powiedział ci, że Claire może umrzeć?”
„Nie wiedzieliśmy, czy nie przesadza”.
„Chirurg powiedział ci, że twoja córka może nie przeżyć nocy”.
„Gra Evana była ważna”.
Margareta zamilkła.
„Powinnaś przestać opowiadać ludziom tę historię, zanim jeszcze bardziej się skompromitujesz”.
Stopniowo krewni przestali akceptować wersję Patricii i Daniela. Zaproszenia stawały się rzadsze. Telefony krótsze. Tymczasem Claire ledwo to zauważała. Rekomendacja Thomasa pomogła jej zdobyć stanowisko specjalisty ds. zgodności z przepisami w firmie opieki zdrowotnej w Seattle, z lepszą pensją niż ta, którą zarabiała w Ohio. Sześć miesięcy po przeprowadzce wynajęła własne mieszkanie z jedną sypialnią. Powoli dokupowała meble, po otrzymaniu zgody lekarza wróciła do ćwiczeń i w końcu zaczęła biegać. Rok po operacji Claire ukończyła charytatywny bieg na 10 km. Rachel czekała na mecie, trzymając absurdalny transparent.
„NIE UMARŁA. TROCHĘ IRYTUJĄCE”.
Claire śmiała się tak głośno, że o mało się nie przewróciła. Evan przyleciał na weekend i tego wieczoru wszyscy troje zjedli pizzę na podłodze w salonie Claire. Później Evan w końcu zadał pytanie, którego unikał.
„Myślisz, że jeszcze kiedyś porozmawiasz z mamą i tatą?”
Claire spojrzała na deszczową panoramę Seattle.
„Nie wiem.”
„Pytają o ciebie.”
„Domyśliłam się.”
„Mama czasami płacze.”
Claire milczała.
„Nie mówię, że powinnaś do nich dzwonić. Po prostu nie chcę niczego przed tobą ukrywać.”
„Wiem.”
Po chwili Claire odezwała się ponownie.
„Nie nienawidzę ich.”
Evan wyglądał na zaskoczonego.
„A ty nie?”
„Nie.”
„Więc co czujesz?”
Claire zastanowiła się przez chwilę.
„Skończone.”
Część 3
Minęły dwa lata, zanim Claire otrzymała niespodziewaną wiadomość. U Patricii zdiagnozowano raka piersi. Na szczęście choroba została wykryta w pierwszym stadium i lekarze wierzyli, że operacja przyniesie oczekiwane efekty. Evan powiedział Claire, że ich ojciec chce, żeby dał jej nowy numer telefonu Patricii. Na kilka sekund Claire przeniosła się myślami do pokoju 614 – szpitalne lampy, suchość w ustach, kroplówka i puste krzesło, na którym powinni siedzieć jej rodzice.
„Czy mama prosiła cię o podanie numeru?”
„Tak”.
Claire przyjęła wiadomość, ale odczekała trzy dni, zanim zadzwoniła. Patricia odebrała po jednym sygnale.
„Claire?”
Jej głos brzmiał starzej.
„Cześć, mamo”.
Patricia natychmiast zaczęła płakać.
„Myślałam, że już nigdy się do mnie nie odezwiesz”.
„Nie byłam pewna, czy kiedykolwiek się odezwę”.
„Dziękuję za telefon”.
„Słyszałam o raku”.
„To pierwszy etap. Myślą, że operacja usunie wszystko”.
„To dobrze”.
Po długiej ciszy Patricia wyszeptała.
„Boję się”.
Claire doskonale rozumiała, czego chciała jej matka – pocieszenia, pewności i bliskości. Wszystkiego, czego Claire pragnęła, kiedy omal nie umarła. Przez ułamek sekundy wyobrażała sobie, że powtarza jej stare słowa Patricii.
„Nie dramatyzuj”.
Ale tak się nie stało.
„Mam nadzieję, że operacja się powiedzie”.
Patricia płakała jeszcze głośniej.
„Claire, przepraszam”.
„Wiem”.
„Nie, nie sądzę. Z ojcem budowaliśmy wszystko wokół Evana. Powtarzaliśmy sobie, że jesteś niezależna, silna, łatwa”.
Claire zaśmiała się bez humoru.
„Nagrodziłaś mnie za to, że mniej potrzebowałam, dając mi mniej”.
„Tak”.
Po raz pierwszy Patricia przyznała prawdę, nie broniąc się. Wyjaśniła, że kiedy zadzwonił szpital, przekonała samą siebie, że Claire jest otoczona lekarzami, podczas gdy Evan ich potrzebuje, ponieważ jego gra może wpłynąć na jego przyszłość.
„A co z moją przyszłością?”
Oddech Patricii się zmienił.
„Wiem.”
„Nie, mamo. Odpowiedz mi. Co z moją przyszłością?”