Emilia odpisała raz:
Czytałam twoją opinię medyczną. Widziałam umowę. Nie kontaktuj się ze mną więcej.
Zaczęły się groźby.
W wiadomości głosowej usłyszała ostrzeżenie, że może skomplikować sytuację, szczególnie dla jej matki.
Emilię ogarnął strach.
Ale nie dała się zmanipulować.
Skontaktowała się z biurem pomocy prawnej.
Sprawą zajęła się prawniczka Naomi.
Emilia miała dowody: nagrania, na których Tomás mówi, że umiera, oraz wiadomości z groźbami.
To wystarczyło, by wnieść oskarżenie o oszustwo.
Tomás odwetował.
Wysłał ludzi, aby wywrzeć presję na Dailo w więzieniu.
Ale Dailo stanowczo powiedział córce:
„Nie wracaj”.
Sąd ostatecznie wydał tymczasowy nakaz sądowy.
Ale Tomás miał pieniądze, wpływy, prawników… a sześciomiesięczny termin gonił.
Wtedy Emilia dowiedziała się czegoś niepokojącego.
Tomás powtarzał to samo kłamstwo innej dziewczynie.
Siedemnastoletniej dziewczynie o imieniu Lia Saderso, której matka również była chora.
Emilia zaczęła milczeć.
Z pomocą Naomi wysłała szczegółową dokumentację do komitetu organizującego wydarzenie, na którym Tomás planował wystąpić jako „tragiczny filantrop”.
Został usunięty z programu.
Później, zatwierdzone przez sąd przeszukanie ujawniło wszystko:
Raport medyczny.
Umowa o chciwość.
Chciwość sześciomiesięcznego spadkobiercy.
Wszystkie dokumenty potwierdzające oszustwo.
Sąd przyspieszył apelację.
Oszustwo Tomása zostało oficjalnie zarejestrowane.
Jej reputacja legła w gruzach.
Zbliżając się do sześciomiesięcznego terminu, nie było sposobu na wskazanie spadkobiercy, który mógłby ubiegać się o spadek.
Emilia była wolna.
Odmówiła przyjęcia jakichkolwiek pieniędzy z ugody.
Nie chciała mieć nic wspólnego z Tomásem.