Po śmierci taty byliśmy z bratem u notariusza. Zapytałam, kiedy dzielimy działkę w Kazimierzu. Notariusz spojrzał w papiery: “W spadku nie ma żadnej działki”. Brat nawet nie mrugnął: “Działka jest moja, tata przepisał ją na mnie w 2019”. Pierwszy raz o tym słyszałam.

Gdyby ktoś mi powiedział, że jedno zdanie mojego brata zmieni wszystko, co myślałam o własnym ojcu – nie uwierzyłabym. A jednak tak się stało, w gabinecie notarialnym przy ulicy Krakowskie Przedmieście, w czwartek po południu, między jedną a drugą herbatą.

Tata odszedł w marcu. Cicho, tak jak żył. Zasnął w fotelu przed telewizorem i już się nie obudził. Sąsiadka znalazła go następnego dnia, bo mleko spod drzwi nie zniknęło.

Miał siedemdziesiąt osiem lat, zwyrodnienie kręgosłupa i słabe serce, o którym nikomu nie mówił. Na pogrzebie Grzegorz stał obok mnie, trzymał parasol nad nami obojgiem, bo padało. Wyglądał na zmęczonego. Pomyślałam wtedy – oboje jesteśmy zmęczeni.

Mam na imię Jolanta, od dwudziestu trzech lat pracuję jako księgowa w przychodni w Lublinie. Grzegorz jest ode mnie starszy o cztery lata, mieszka pod Puławami, ma warsztat samochodowy. Przez całe życie byliśmy sobie bliscy, ale nie bliżej niż trzeba – dzwonił w święta, ja dzwoniłam w urodziny, spotykaliśmy się u taty na Wigilię i czasem na Wielkanoc. Normalne polskie rodzeństwo.

Działka w Kazimierzu Dolnym była w rodzinie od lat osiemdziesiątych. Kupił ją dziadek, przepisał na tatę. Sześć arów nad Wisłą, z drewnianą altaną, starymi jabłoniami i widokiem, od którego zawsze ściskało mnie w gardle.

Jako dzieci spędzaliśmy tam każde lato. Grzegorz łowił ryby, ja czytałam książki na kocu pod jabłonią. Mama robiła lemoniadę z cytryn i cukru, tata grillował kiełbaski. Po mamie, która odeszła osiem lat temu, działka stała się jedynym miejscem, gdzie jeszcze czułam, że gdzieś mam dom.

Spotkanie u notariusza umówiłam ja. Zadzwoniłam do Grzegorza tydzień po pogrzebie.

– Musimy załatwić sprawy spadkowe – powiedziałam. – Mieszkanie, działka, co tam jeszcze.

– Jasne – odparł krótko. – Znajdź termin, przyjadę.