CZĘŚĆ 2
Nie było mnie, kiedy Madame Leclerc przyjechała do Juliena.
Byłam jeszcze w szpitalu, pod kroplówką, zbyt słaba, żeby sama dojść do łazienki.
Ale później opowiedziała mi wszystko.
Zadzwoniła do drzwi trzy razy.
Élodie otworzyła drzwi z ponurą miną.
„Madeleine nie ma” – powiedziała.
Madame Leclerc weszła, nie czekając na zaproszenie.
„Nie szukam Madeleine. Przyszłam powiedzieć ci prawdę”.
Julien był w kuchni z telefonem w ręku, rozmawiając z notariuszem. Sprzedaż domu groziła fiaskiem, jeśli szybko nie znajdą zaginionych pieniędzy.
Na stole leżały papiery, wyciągi bankowe, rachunki i biała koperta z moimi sześcioma setkami euro.
Mój syn zachował te pieniądze jako dowód przeciwko mnie.
Madame Leclerc położyła przed nim tekturową teczkę.
„Otwórz ją”.
Julien zmarszczył brwi.
„O co chodzi?”
„Za co twoja matka nigdy nie miała odwagi cię zmusić do zapłaty”.
Élodie skrzyżowała ramiona.
„Chociażby tylko po to, żeby nam powiedzieć, że znowu jest chora…”
Madame Leclerc jej przerwała.
„Ona nie jest „chora”. Jest wyczerpana”.
Potem wyjęła pierwsze dokumenty.
Bilety kolejowe.
Lille—Tournai.
Tournai—Lille.
Zawsze w tych samych terminach.
Potem rachunki z prywatnej kliniki.
Potem wyniki badań krwi.
Silna anemia.
Omdlenia.
Niedociśnienie.
Hospitalizacja.
Julien zaczął czytać.
Na początku nie rozumiał.
Potem zaczęły jej drżeć ręce.
Pani Leclerc wyjęła wyciągi bankowe.
Trzysta euro.
Pięćset euro.
Siedemset euro.
Tysiąc euro.
Zawsze wysyłane na jej konto.
Zawsze z tą samą notatką:
**Na dom dziecka.**
Julien usiadł.
„Nie…”
„Tak” – powiedziała pani Leclerc. „Twoja matka sprzedała obrączkę, meble, zegarek i resztki zdrowia, żeby twoje dziecko mogło mieć pokój”.
Élodie zbladła.
„Mogła tak powiedzieć”.
Pani Leclerc odwróciła się do niej.
„A co ty byś zrobiła? Podziękowałabyś jej? A może uznałabyś za hańbę kupno domu za pieniądze biednej staruszki?”
Élodie nie odpowiedziała.
Oczy Juliena napełniły się łzami.
„Okłamała mnie…”
„Ochroniła cię, Julien. A ty przeszukałeś ją jak złodziej”.
Słowa go uderzyły.
Zakrył twarz dłońmi.
Pani Leclerc mogła na tym poprzestać.