CZĘŚĆ 2
Étienne zerwał się na równe nogi.
„To naruszenie mojej prywatności”.
Jego głos zadrżał zbyt gwałtownie.
Za głośno.
Za bardzo spanikowany.
Maître Vidal położył mu dłoń na ramieniu.
„Panie Marceau, proszę usiąść”.
Ale nie patrzył już na swojego prawnika.
Patrzyłem na mnie.
Jakbym właśnie wyciągnął broń.
To nie była broń.
Było gorzej.
To było lustro.
Maître Roussel spokojnie wstał.
„Ten klucz zawiera dokumenty finansowe, korespondencję biznesową i nagrania ze starego telefonu służbowego pana Marceau, którego pani Laroque używała do celów administracyjnych podczas ślubu. Wnosimy o ich zbadanie, a także o ujawnienie wszelkich dowodów, które mogą wskazywać na nadużycia finansowe”.
Sędzia wziął klucz.
Cisza w sali sądowej była tak gęsta, że słychać było, jak bransoletka Chloé zsuwa się z jej nadgarstka.
Étienne mruknął:
„Maud, nie wiesz, co robisz”.
Spojrzałam na niego.
„Tak, wiem. Pierwszy raz od siedemnastu lat”.
Sędzia poprosił o przerwę.
Na korytarzu maski opadły.
Étienne złapał mnie za ramię przy toalecie.
„Chcesz mnie zabić?”
Zainterweniował Maître Roussel.
„Puść ją natychmiast”.
Puścił.
Ale jego twarz była teraz brzydka.
Nie fizycznie.
Moralnie.
Wszystkie jego maniery zniknęły.
„Pomyśl o Lou” – syknął. „Jeśli to zrobisz, zrozumie, że jej matka zniszczyła jej ojca”.
„Nie” – powiedziałam. „Dowie się, że jej ojciec sam się zniszczył, wykorzystując jej matkę jako wysypisko śmieci”.
Chloé stanęła za nim.
Drżała.
„Étienne, co jest na tym kluczu?”
Odwrócił się do niej z udawaną łagodnością.
„Nic. Dokumenty wyrwane z kontekstu”.
Prawie zrobiło mi się go żal.
Prawie.
Bo znałam ten głos.
Ten, którego używał, kiedy chciał zamienić kłamstwo w kołysankę.
„Zapytaj go o Cobalt Seine” – powiedziałam.
Chloé zbladła.
„Co?”
Étienne zamarł.
„Maud, bądź cicho”.
Nigdy tak bardzo nie kochałam tych dwóch słów.
Bo dowodziły, że bał się mojego głosu.
„Cobalt Seine Conseil” – powtórzyłam. „Firma, która otrzymała ponad milion euro w ciągu trzech lat za wyimaginowane usługi. Firma, której adres pasuje do twojego poprzedniego biura, Chloé. Firma, do której Étienne przekazał pieniądze przeznaczone na odszkodowania dla rodzin eksmitowanych z placu budowy w Montreuil”.
Chloé cofnęła się.
„Nie”.
„Tak”.