Banknot 5 euro upadł u stóp Élise Marceau na środku holu Grand Hôtel Beaumont, a jej mąż nawet nie drgnął, żeby go podnieść.
Reklamy
Pod kryształowymi żyrandolami pałacu w Cannes rozmowy ucichły. Élise miała na sobie szary kardigan, czarne spodnie i znoszone białe trampki. Jej włosy były niedbale związane z tyłu. Wyglądała jak zmęczona kobieta szukająca kogoś, kto o niej zapomniał.
Kobieta kurczowo trzymająca się ramienia Juliena Vasseura wybuchnęła śmiechem.
Reklamy
Chloé Delmas miała na sobie czerwoną sukienkę, drogą torebkę i wyglądała na zadowoloną z siebie osobę, która myli pogardę z sukcesem.
„Więc to ona?” zapytała wystarczająco głośno, by ją usłyszeć. „Żona, która cię powstrzymuje?”
Reklamy
Julien zbladł. Jego granatowy garnitur i zegarek, kupiony na kredyt, nie dawały mu już poczucia pewności siebie.
„Elise… co ty tu robisz?”
„Mówiłaś mi, że spędzasz trzy dni w Brukseli, negocjując kontrakt”.
„Plany się zmieniły”.
Elise spojrzała na dłoń Chloe spoczywającą na jej piersi.
„Widzę”.
Chloe zmierzyła ją wzrokiem od stóp do głów.
„Julien, nie przesadzałeś. Naprawdę wygląda, jakby korzystała z kuponów”.
Za ladą Thomas, młody recepcjonista, rozpoznał Elise, gdy tylko weszła. Zrobił krok, ale dała mu prawie niewidoczny znak.
Zamarł.
Julien niczego nie zauważył.
„Wracaj do Saint-Cloud” – powiedział. „Zajmij się ogrodem, dżemami, wszystkimi tymi drobiazgami, które kochasz. Ja tu pracuję”.
Elise spojrzała na klucz do apartamentu cesarskiego.
„W pokoju, który kosztuje 9000 euro za noc?”
Chloé otworzyła torebkę, wyjęła banknot pięcioeurowy i położyła go przed nią.
„Proszę. Idź na kawę, a dorośli zajmą się prawdziwymi sprawami”.
Notatka przesunęła się po marmurowej posadzce i zatrzymała na trampku Elise.
Wpatrywała się w Juliena. Czekała, aż przeprosi Chloé, schyli się, przypomni sobie, że obiecał nigdy nie pozwolić, by ktokolwiek go upokorzył.
Westchnął.
„Nie rób scen”.
„Podnieś to”.
„Elise…”
„Podnieś ten banknot”.
Chloé prychnęła szyderczo.
„Za kogo ona się uważa?”
Julien złapał panią za rękę.
„Chodźmy na górę”. A ty idź do domu. Jeśli jutro nadal tu będziesz, poproszę ochronę, żeby cię wyprosiła.
Pozłacane drzwi windy zamknęły się za nimi.
Eliza stanęła sama na środku holu. Potem schyliła się, starannie złożyła bilet i wsunęła go do kieszeni.
Thomas obszedł ladę.
„Madame Marceau, mogę kazać ich natychmiast wyprosić”.
„Nie”.
„Ale zajmują pani apartament”.
„Niech się rozgoszczą. Niech przyniosą szampana i kolację”.
Thomas zawahał się.
„Dobrze, pani prezydent”.
Eliza wyjęła z torebki czarny telefon, którego Julien nigdy wcześniej nie widział.
„Otwórz salę konferencyjną za 10 minut. Zadzwoń do naszego prawnika, zespołu audytorów NexaCom i Beaumont Aviation”.
Spojrzała w górę na wyższe piętra hotelu.
Julien wykorzystał swoją firmową kartę, żeby zabrać swoją kochankę na weekend do hotelu należącego do żony, której nienawidził. Myślał, że poślubił kobietę bez środków do życia, pochodzącą z rozbitej rodziny, wdzięczną za to, że ambitny mężczyzna ją wybrał.
Nie wiedział, że Élise była głównym udziałowcem Beaumont Group, firmy posiadającej 14 hoteli, dwie firmy lotnictwa biznesowego i firmę technologiczną, w której pracował.
„Nie waż się psuć im wieczoru” – powiedziała. „Jutro mój mąż nauczy się różnicy między byciem ważnym a byciem panem pokoju”.
O 7:30 Julien obudził się z przekonaniem, że poprzedni dzień był niczym więcej niż tylko żenującym incydentem. Odsunął zasłony, by zobaczyć Zatokę Cannes. Chloé wciąż spała pośród toreb z zakupami. Na krześle leżała diamentowa bransoletka, którą kupił za firmową kartę.
„Pewnego dnia będę zarządzał takimi miejscami” – powiedział.
Chloé otworzyła jedno oko.
„A twoja żona?”
„W końcu to zaakceptuje. Élise nigdy się nie kłóci. Przeprasza nawet, gdy kelner popełni błąd”.
Trzy piętra niżej Élise weszła do sali konferencyjnej, ubrana w granatowy garnitur. Przy stole siedzieli Étienne Lenoir, kierownik hotelu, Salomé Benhamou, prawniczka grupy, Marc Derval, szef ochrony, i kilku członków kierownictwa.
Salomé otworzyła teczkę.
„Julien Vasseur, zastępca dyrektora sprzedaży NexaCom. Grupa Beaumont sfinalizowała przejęcie dziewięć miesięcy temu. Tożsamość większościowego udziałowca nie została jeszcze ujawniona kadrze kierowniczej”.
„Więc pracuje dla mnie, nie wiedząc o tym”.
„Zgadza się”.
Étienne sprawdził coś na tablecie.
„Od momentu przyjazdu poniósł 38 760 euro wydatków: apartament, biżuteria, szofer, restauracje, zabiegi spa i depozyty w kasynie. Wszystkie te wydatki zostały obciążone jego kartą NexaCom, mimo że oficjalnie przebywa na urlopie”.
„Kontrola wykazała również wątpliwe raporty wydatków z ponad 11 miesięcy” – dodała Salomé.
Élise położyła banknot 5 euro na środku stołu.
e.
„Nie chcę gniewu ani improwizacji. Chcę perfekcyjnego postępowania”.
Salomé wręczyła mu umowę małżeńską. Julien nalegał na całkowitą rozdzielność majątkową, aby chronić swoje oszczędności i przyszłe premie. Dom w Saint-Cloud, udziały w grupie i majątek rodzinny należały do Élise przed ślubem.
Spojrzała na swoją obrączkę.
Przez sześć lat wybierała proste życie. Dorastała otoczona mężczyznami, którzy zakochiwali się w niej od pierwszego wejrzenia. Kiedy poznała Juliena w księgarni w Dzielnicy Łacińskiej, nic nie wiedział o jej rodzinie. Rozmawiał o powieściach, gotowaniu i podróżach pociągiem. Myślała, że podoba mu się jej spokojne życie.
Pomyliła jego ambicję z odwagą. Teraz zobaczyła, że nie marzy o budowaniu czegoś, ale o tym, by mu zazdroszczono.
„Przygotuj papiery rozwodowe” – powiedziała.
W południe idealny pobyt Juliena zaczął się sypać. Jej wizytówka została zablokowana. Ich prywatna rezerwacja na plaży została anulowana. Butik zażądał zapłaty za opaskę.
Chloé rzuciła telefonem.
„Mówiłeś, że wszystko jest załatwione”.
„To błąd księgowy”.
„Od rana to tylko błąd księgowy”.