CZĘŚĆ 2
Julien powoli schodził po schodach.
„Claire, posłuchaj mnie. Moja matka jest wściekła, ale ja wciąż mogę wszystko naprawić”.
Schowałam się za półką z Inès.
„Skąd on wie, że tu jesteśmy?” wyszeptałam.
Wskazała na migające czerwone światło na ścianie.
Detektor.
Sekretny pokój nigdy nie został zapomniany.
Był obserwowany.
Julien wszedł z dwoma ochroniarzami.
„Zamknijcie wszystkie wyjścia”.
Wsunęłam kontrakt pod fartuch i cofnęłam się na tył pokoju.
Drugie drzwi były ukryte za pudłami. Inès je otworzyła.
Prowadziły do starego tunelu technicznego.
Uciekłyśmy.
Za nami Julien krzyknął:
„Claire! Jeśli opuścisz klinikę, zostaniesz aresztowana za narażenie się na niebezpieczeństwo!”
Kontynuowałam.
Tunel prowadził do podziemnego parkingu. Inès zostawiła samochód niedaleko wyjścia.
Była 15:52.
„U notariusza” – powiedziałem.
„W osiem minut nie dojedziemy do Chartrons”.
„Agnès wiedziała, że będą próbowali mnie powstrzymać”.
Wyjąłem srebrny kluczyk.
Na jego krawędzi wygrawerowano małą cyfrę.
Zadzwoniłem do Maître Delmasa z telefonu Inès.
Odebrał natychmiast.
„Claire?”
„Skąd wiesz, że to ja?”
„Madame Lenoir kazała mi odbierać wszystkie telefony z tego numeru w dniu otwarcia”.
„Umieścili mnie w szpitalu. Sfałszowali list pożegnalny i pełnomocnictwo”.
Cisza.
Potem jej głos stał się stanowczy.
„Jesteś bezpieczna?”
„Na razie”.
„Nie przychodź do biura. Idź do starego sądu, pokój dwunasty. Twoja matka chrzestna przewidziała taką możliwość”.
Dokładnie o 16:00 weszliśmy bocznymi drzwiami do sądu.
Adwokat Delmas czekał na nas z dwoma policjantami i sędzią pokoju.
Na dużym stole leżało kilka zaklejonych kopert.
„Gdzie jest Julien?” zapytałem.
„W moim biurze z jego matką. Myślą, że tam zaczyna się odczyt. Wszystko jest transmitowane”.
Na ekranie Hélène siedziała spokojnie i elegancko w fotelu.
Julien krążył.
Dr Perrin stał obok nich.
Adwokat Delmas włączył nagłośnienie.
„Adwokacie” – powiedziała Hélène – „moja pasierbica ma poważne problemy ze zdrowiem psychicznym. Mój syn ma pełnomocnictwo do jej reprezentowania”.
„To pełnomocnictwo zostanie sprawdzone” – odpowiedział partner notariusza.
Julien położył dokument na stole.
Jego podpis był kopią mojego.
Poczułam dziwny ból.
Przez sześć lat ten mężczyzna całował mnie każdego ranka. Wiedział, jak trzymam długopis. Obserwował mnie, dopóki nie mógł odtworzyć mojego pisma.
„Zaczynajmy” – rozkazała Hélène.
Maître Delmas zwrócił się do mnie.
„Twoja matka chrzestna odkryła ich sieć cztery lata temu. Wiedziała, że będą próbowali cię unieszkodliwić po jej śmierci”.
„Dlaczego ja?”
Otworzył pierwszą kopertę.
W środku był list od Agnès.
„Moja droga Claire,
Jeśli czytasz to w otoczeniu policjantów, to znaczy, że nie udało mi się cię ochronić, nie zadając ci bólu.
Wybacz mi”.
„Twoja matka nigdy cię nie porzuciła”.
Chwyciłam krawędź stołu.
Przez całe dzieciństwo wmawiano mi, że moja biologiczna matka zniknęła po moim urodzeniu.
Zbudowałem swoje życie wokół tej nieobecności.
Maître Delmas sporządził dokumentację medyczną.
Moja matka, Sophie Morel, miała dziewiętnaście lat, kiedy mnie urodziła.
Pracowała jako sprzątaczka w hotelu w Bordeaux. Krótko po moich narodzinach oskarżyła wpływowego mężczyznę o napaść.
Ten mężczyzna był ojcem Hélène Valmont.
Aby zatuszować skandal, Hélène doprowadziła do przyjęcia mojej matki do Sainte-Radegonde.
Stwierdzono u niej urojenia.
Odebrano jej dziecko.
Mnie.