To odkrycie, które zapiera dech w piersiach w trakcie sprzątania. Odkurzasz, podnosisz poduszkę… i tam, w dyskretnym kąciku kanapy, pojawiają się maleńkie, ciemne owady. Serce wali Ci jak młotem, a przez głowę przelatują Ci najgorsze scenariusze. Pluskwy? Naprawdę? Zanim wyrzucisz wszystko przez okno, weź głęboki oddech. Bo nie wszystkie owady wyglądają tak samo, a panika często jest złym doradcą.
Pluskwy czy nie? Naucz się rozpoznawać wroga.
Po pierwsze: obserwuj spokojnie. Pluskwy mają bardzo specyficzne cechy. Są małe, płaskie, owalne, czerwonobrązowe i wielkości pestki jabłka. Poruszają się powoli i wolą chować się w szwach, szczelinach i ciemnych kątach. Są aktywne w nocy.
Oznaki? Małe, ciemne plamki na tkaninie, drobne płatki martwego naskórka, a nawet maleńkie, białe jajeczka. Jeśli zauważysz również nietypowe swędzenie, najlepiej dokładnie to zbadać.
Ale oto dobra wiadomość: wiele innych owadów atakuje nasze sofy, nie będąc pluskwami. Do najczęstszych podejrzanych należą: chrząszcze dywanowe (małe brązowe lub czarne chrząszcze), wszy książkowe (drobne i blade), mrówki, pająki, rybiki cukrowe i pchły. Każdy z nich ma swoje charakterystyczne cechy. Owad, który skacze? Prawdopodobnie pchła. Osiem odnóży? Pająk. Srebrny i wydłużony? Rybik cukrowy.