Gábor zatrzymał się przede mną.
Jego ręka, którą wyciągał do mnie, powoli opadła.
„O jakim sfałszowanym podpisie pan mówił?” – zapytał.
Głos miał ochrypły, ale wciąż starał się wtłoczyć w niego autorytet.
Dr Júlia Székely, dyrektor ds. prawnych, weszła do salonu i położyła dokument na stole.
– O to właśnie chodzi.
Zgodnie z pełnomocnictwem dobrowolnie przekazałabym Gáborowi pełną kontrolę nad moimi akcjami, dywidendami i prawami głosu w spółce.
Na dole widniało moje imię i nazwisko.
Eszter Sárközi.
Podpis był podobny do mojego, ale litery były zbyt regularne. Złożył go ktoś, kto wielokrotnie go kopiował, ale nigdy nie wyczuł ruchu, którego ja używam do pisania.
– Nie podpisałam się – powiedziałam.
– To pomyłka – warknął Gábor. – Eszter podpisuje tyle dokumentów, że nie pamięta ich wszystkich.
– Jest datowany na wczoraj – odpowiedziała Júlia. – Wczoraj pani Eszter była w klinice. Według dziennika leczenia opuściła placówkę dopiero o czwartej po południu.
– Może podpisała go wcześniej.
– To dlaczego ma wczorajszy kontrasygnat notarialny?
Gábor sięgnął po papier.
Stanął przed jednym z ochroniarzy.
„Nie dotykaj tego”.
„To mój dom!” warknął mój mąż. „Nikt mi nie będzie dyktował, czego mogę dotykać!”
„Dokument został zabezpieczony przez dział prawny firmy” – powiedziała Júlia. „Oryginał jest już w zapieczętowanej torbie na dowody”.
W międzyczasie Nóra powoli odsunęła się od kanapy.
„Nie mam z tym nic wspólnego” – powiedziała. „Gábor powiedział, że Eszter się zgodziła”.
Spojrzałem na nią.
Dziesięć minut wcześniej rozmawiała o tym, kiedy mogłaby zająć moje miejsce.
Teraz szukała drogi ucieczki.
„Byłeś dyrektorem finansowym” – powiedziałem. „Po przeniesieniu miałeś otrzymać część moich praw głosu”.
„Chciałem tylko zapewnić stabilność firmy”.
„Na kanapie?”
Twarz Nóry poczerwieniała.
Z mojego telefonu dobiegł głos prowadzącego audycję:
– Pani Sárközi, członkowie rady nadzorczej wnoszą o zamknięcie transmisji ze względów bezpieczeństwa. Całe nagranie zostało zarchiwizowane.
– Proszę zamknąć – odpowiedziałem.
Na ekranie ponownie pojawiła się liczba widzów.
Potem ekran zgasł.
Gábor spojrzał na telefon, jakby całe wydarzenie miało zniknąć wraz z końcem transmisji.
– Eszter, posunęła się pani za daleko – powiedział.
– Siedziałem w swoim salonie.
– Celowo mnie pani upokorzyła przed tysiącami ludzi.
– Celowo mnie pani upokorzyła w moim własnym domu. Po prostu nie wiedziała pani, że ma pani publiczność.
– To była prywatna rozmowa.
– Plan kradzieży moich akcji nie jest sprawą prywatną.
Gábor podszedł do mnie.
– Porozmawiajmy na osobności.
– Omówiłeś ze mną wszystko na osobności trzy lata temu. A potem zrobiłeś coś innego.
– Działałem w najlepszym interesie firmy.
– Chciałeś wysłać mnie do domu opieki.
– Do prywatnego ośrodka rehabilitacyjnego. To byłoby lepsze również dla ciebie.
– A ty i Nóra wprowadzacie się tutaj?
Nie odpowiedział.
Przewodniczący rady nadzorczej, Tamás Rácz, wyciągnął telefon.
– Gábor, zwołaliśmy nadzwyczajne posiedzenie rady nadzorczej na jutro rano o ósmej. Do tego czasu zawieszamy twoje prawa prezesa ze skutkiem natychmiastowym.
– Nie masz do tego prawa.
– Zgodnie ze statutem, dzieje się tak w przypadku poważnego ryzyka związanego z zaufaniem i przestrzeganiem przepisów.
– Bez moich głosów nic by nie mogli zrobić.
– Prawa głosu pani Eszter są ważne. Przeniesienie nie zostało zarejestrowane.
Gábor spojrzał na mnie.
– Dzwoniłeś do nich tutaj?
– Wczoraj wieczorem.
– Wiedziałeś wtedy?
– Dużo widziałam od wczoraj.
Słysząc to zdanie, jej twarz się spiąła.
– Jak dawno temu odzyskałeś wzrok?
– Wystarczająco długo, żebym mogła przeczytać twoje wiadomości.
– Czy spojrzałeś na mój telefon?
– Wysłałeś wiadomość o przeniesieniu akcji do grupy rodzinnej.
– Usunąłem ją.
– Telefon ją odczytał, zanim ją usunąłeś.
Júlia wyjęła kolejny dokument.
– Nie tylko o to chodzi.
Wyraz twarzy dyrektora finansowego zmienił się, gdy zobaczył nazwisko Nóry.
Dokument był wyciągiem z konta VKN Strategic Consulting Ltd. Nóra założyła firmę siedem miesięcy wcześniej w imieniu swojego kuzyna.
Od tego czasu Pannon Axis przekazał jej łącznie 286 milionów forintów na „usługi rozwoju biznesu i przygotowania rynku”.
– Gdzie są świadectwa ukończenia? – zapytała Júlia.
Nora natychmiast wskazała na Gábora.
„Zatwierdził przelewy”.
„Złożyłeś kontrasygnatę” – odpowiedziałem.