
Brat nie przyjechał na pogrzeb mamy w 2019. Nie przyjechał na pogrzeb taty w 2022. Nie odebrał telefonu, kiedy sprzedawałam ich mieszkanie. Zadzwonił w styczniu i zapytał, ile dostałam za mieszkanie.
Gdybym wiedziała, że ostatnia rozmowa z bratem będzie wyglądała tak – dwadzieścia trzy sekundy, trzy zdania, numer konta podyktowany jak numer zamówienia w poczekalni – to pewnie przygotowałabym się inaczej. A może nie. Może niektóre rozmowy nie mają dobrej wersji.
Kiedy mama zachorowała w 2017, Ryszard mieszkał już osiem lat w Szczecinie. Mówił, że ma tam firmę, ale nigdy nie wiadomo było, co dokładnie ta firma robi. Przyjeżdżał raz, może dwa razy w roku, najczęściej latem, kiedy w Warszawie było gorąco, a na Targówku między blokami pachniało lipami i rozgrzanym asfaltem. Wpadał na dwa dni, zostawiał mamie kwiaty w celofanie i mówił, że następnym razem przyjedzie na dłużej.
Mama wierzyła. Ja przestałam.
Kiedy zadzwoniłam do niego, że mama trafiła do szpitala z zapaleniem płuc i że lekarze mówią, że rokowania są złe, powiedział, że przyjedzie. Nie przyjechał. Mama umarła trzeciego marca 2019 roku, w niedzielę, o szóstej rano. Tata i ja siedzieliśmy przy jej łóżku od piątku. Ryszard zadzwonił wieczorem, już po wszystkim. Powiedział, że jest mu przykro. Że nie mógł. Że wyjaśni.
Nie wyjaśnił. Na pogrzebie go nie było. Tata stał przy grobie w za dużym garniturze – schudł wtedy ze dwadzieścia kilo – i trzymał się mojego ramienia. Sąsiadki pytały szeptem, gdzie Ryszard. Mówiłam, że jest chory. Że nie mógł przyjechać. Kłamałam, bo prawda – “nie wiem, gdzie jest mój brat i dlaczego go tu nie ma” – była za ciężka na cmentarz.
Przez następne trzy lata opiekowałam się tatą. Przyjeżdżałam na Targówek codziennie po pracy – prowadziłam mały sklep spożywczy na Bielanach, otwierałam o szóstej rano, zamykałam o trzeciej. Potem autobus, potem tata. Obiady, leki, rachunki, wizyty u lekarza. Tata nigdy nie narzekał. Nigdy nie pytał wprost o Ryszarda. Tylko czasem wieczorem, kiedy już miałam wychodzić, mówił:
– Zadzwoń do brata, powiedz, że ojciec zdrowy.