Emily spojrzała na nią.
Uśmiech Vanessy zgasł.
„Nie” – powiedziała Emily. „To ma mnie uwolnić”.
Otworzyła drzwi wejściowe.
Deszcz wpadł do środka, zimny i głośny.
Głos Ethana stał się ostrzejszy. „Myślisz, że będę cię błagał, żebyś została?”
Emily zamilkła.
Za nią roześmiał się.
Naprawdę się roześmiał.
„Byłaś kelnerką, kiedy cię znalazłem” – powiedział. „A beze mnie umrzesz jako kelnerka”.
Emily stała w drzwiach z ręką na mosiężnej klamce.
Po czym się odwróciła.
Nie w stronę Vanessy.
W stronę Ethana.
„Nigdy mnie nie znalazłeś” – powiedziała cicho. „Po prostu stałeś w pobliżu, kiedy byłam zmęczona”.
Po raz pierwszy tej nocy Ethan nie odpowiedział.
Emily wyszła na deszcz i zamknęła za sobą drzwi.
Przeszła długim, prywatnym podjazdem bez parasola, mijając żywopłoty, które sama wybrała, fontannę, którą odrestaurowała, żelazną bramę, którą Ethan zainstalował po tym, jak pewien magazyn nazwał go jednym z najpotężniejszych ludzi w Kalifornii.
Nie obejrzała się.
W środku Ethan stał na korytarzu przez prawie trzy minuty.
Vanessa podeszła do niego od tyłu i objęła go w talii.
„Wróci” – powiedziała. „Kobiety takie jak ona zawsze wracają”.
Ethan wpatrywał się w zamknięte drzwi.
„Tak” – powiedział.
Ale jego głos nie był tak spokojny, jak by chciał.
Część 2
Do rana Emily nie wróciła.
Ethan spodziewał się znaleźć ją w kuchni.
To był jego pierwszy błąd.
Zszedł na dół o 6:30, wziął prysznic, ogolił się, ubrany w granatowy garnitur, gotowy do irytacji, aż stanie się to jego autorytetem. Wyobraził sobie, jak siedzi przy wyspie z opuchniętymi oczami, trzymając w dłoniach kubek kawy, czekając, aż on zdecyduje, co dalej.
Ale kuchnia była pusta.
Ekspres do kawy był wyłączony.
Ziarna kawy nie były zmielone. Kubek nie czekał. Tabletka z sekcją finansową nie była otwarta. Cicha kobieta nie czytała, podczas gdy cały dom się wokół niej budził.
Ethan stał tam dłużej, niż powinien.
Potem sam zrobił kawę.
Smakowała okropnie.
O ósmej zadzwonił do niej.
Poczta głosowa.
O dziewiątej zadzwonił ponownie.
Poczta głosowa.
W południe kazał swojemu asystentowi Jamesowi zadzwonić z biura.
Poczta głosowa.
Wieczorem Vanessa znudziła się napięciem.
„Karze cię” – powiedziała, siedząc przy kuchennym blacie w za dużych okularach przeciwsłonecznych, mimo że była w domu. „Pozwól jej. Nie ma pieniędzy, kariery, prawdziwych przyjaciół. Dokąd ona pójdzie?”
Ethan nienawidził tego, że te słowa go drażniły.
Powtarzał sobie, że drażnią go, bo Vanessa brzmiała okrutnie.
Nie dlatego, że jakaś część jego duszy zaczęła podejrzewać, że się myli.
Trzeciego dnia telefon Emily wciąż był wyłączony.
Piątego dnia żadna z kart, którymi dysponował Ethan, nie została użyta.
Siódmego dnia dwie gospodynie domowe odeszły bez uprzedzenia.
Ósmego dnia szefowa kuchni złożyła rezygnację, powołując się na „zmianę warunków”.
„Co się zmieniło?” – warknęła Vanessa, gdy Ethan jej o tym powiedział.
Szefowa kuchni, spokojna kobieta o imieniu Marisol, która pracowała w tym domu od czterech lat, spojrzała prosto na Ethana.
„Pani Blackwell tak” – powiedziała. „Sprawiła, że w tym domu pracowało się przyzwoicie”.
Po czym wyszła.
Ethan stał w holu, trzymając kopertę z wypowiedzeniem, podczas gdy Vanessa mamrotała coś o lojalności.
Dziewiątego dnia Ethan zatrudnił prywatnego detektywa.
Miles Garrison w ciągu czterdziestu ośmiu godzin odkrył wyciek korporacyjny w firmie zbrojeniowej. Ethan ufał kompetencjom, a Garrison był kompetentny do tego stopnia, że stawał się nieprzyjemny.
Kiedy Garrison zadzwonił dwa dni później, jego ton był ostrożny.
„Panie Blackwell, proszę posłuchać bez przerywania”.