CZĘŚĆ 2
Maël nie wrócił tej nocy do domu.
Napisał do mnie SMS-a o pierwszej w nocy.
**Jestem u Romaina. Nie przychodź.**
Przez trzy sekundy nienawidziłem Romaina, a potem po cichu podziękowałem mu za to, że ma kanapę.
Następnego dnia Maël wrócił, kiedy byłem w pracy.
Zabrał trochę ubrań, komputer, kilka książek.
I gazetę.
Nie całe pudełko.
Tylko gazetę.
Wiedziałem, bo stron nie było już na stole.
Przez trzy dni do mnie nie dzwonił.
Pracowałem, źle spałem, kładłem telefon obok poduszki jak wtedy, gdy był nastolatkiem i wychodziłem z przyjaciółmi.
Tym razem jednak to nie miasto mogło mi go odebrać.
To była prawda.
Czwartego dnia przeczytał pierwszy rok.
Dowiedziałem się później.
Nie powiedział mi od razu.
Ale później, po miesiącach, powiedział mi, że zaczął w gniewie, przekonany, że znalazł dowód na to, że grałam ofiarę.
Znalazł coś jeszcze.
**12 listopada. Wypił dwadzieścia mililitrów. To niewiele, ale pielęgniarka mówi, że to już zwycięstwo. Biłam brawo w myślach, żeby nie wyjść na wariatkę.**
**15 listopada. Podskoczył, gdy trzasnęły drzwi. Chcę obiecać, że żadne drzwi go już nigdy nie przestraszą. Już wiem, że nie mogę zapobiec wszystkiemu.**
**28 grudnia. Pierwsza noc u mnie w tymczasowym miejscu zamieszkania. Płakał od jedenastej do czwartej. Ja płakałam od czwartej do czwartej dziesięć. Potem położył mi rękę na szyi i zrozumiałam, że moje życie właśnie się zmieniło.**
Maël czytał drugi rok.
**3 lutego. Gorączka 39,7°C. Pediatryczna izba przyjęć. Nigdy nie byłam tak przerażona. Kobieta w poczekalni zapytała mnie, czy jestem matką. Powiedziałam, że tak, zanim prawo mi na to pozwoliło.**
**19 kwietnia. Zaśmiał się dzisiaj, widząc, jak bąbelek pęka mi na nosie. Kupiłam butelkę bąbelków, mimo że oznaczało to tańszy chleb. Śmiech to też konieczny wydatek.**
Przeczytał strony, na których pisałam o spotkaniach z pracownikiem socjalnym.
**Zapytano mnie, czy jestem gotowa wysłuchać jego historii. Powiedziałam, że tak. Ale w głębi duszy boję się sformułowania „porzucony przed pagodą”. Nie chcę, żeby czuł się, jakby został porzucony na krańcu świata. Chcę, żeby czuł się odnaleziony.**
Czytał o swoich latach szkolnych.