Przez jedną przerażającą sekundę widziała wszystko.
Broń mężczyzny.
Alessandra krwawi.
Jej własny brzuch.
Jej syn porusza się w jej wnętrzu.
Wtedy Serena strzeliła.
Odrzut ją zaskoczył, ale strzeliła ponownie. I ponownie. I ponownie. Aż mężczyzna upadł, a magazynek się opróżnił.
„Dobrze” – powiedziała Alessandra przez zaciśnięte zęby. „A teraz przeładuj”.
Palce Sereny drżały, ale pamiętała.
Wyjęty magazynek. Włożony nowy. Komora nabojowa.
Następnie budynek eksplodował.
Wybuch był tak silny, jakby niebo zawaliło się przez ściany. Serena uderzyła o podłogę, a tynk posypał się deszczem. Alessandra wciągnęła ją do szafy, osłaniając ją, podczas gdy cały penthouse wirował i jęczał wokół nich.
Serena zakryła uszy i modliła się za Damiena.
Gdy wstrząsy ustały, dym zaczął przedostawać się pod drzwi.