
…Pierwszy sygnał Klara otrzymała pewnego cichego, zimowego wieczoru. Na ekranie telefonu mignęło powiadomienie: „Zmiana dostępu do twojego konta bankowego”. Mrugnęła, nie od razu rozumiejąc, co się dzieje. Gdy otworzyła aplikację, po plecach przebiegł jej chłód – do profilu dodano nowego użytkownika z obcym numerem telefonu. – Szymonie, zmieniałeś coś w ustawieniach konta? – zapytała przez wideopołączenie, gdy odebrał z hotelowego pokoju. – Nie, oczywiście, że nie – zmarszczył brwi. – Coś się stało? Opowiedziała mu wszystko. Obiecał, że się tym zajmie, ale następnego dnia jego telefon już nie odpowiadał – spotkania, wyjazdy. Klara została sama. Agata tymczasem zachowywała się tak, jakby nic się nie wydarzyło. Na śniadanie zaparzała kawę „po swojemu”, zapewniała, że wszystko jest pod kontrolą, a przy okazji wypytywała ciekawie o sprawy bankowe, niby mimochodem. Po tygodniu Klara postanowiła sprawdzić stan konta. Bilans wynosił zero. Absolutne zero. W historii – przelewy na nieznane rachunki, pod pozorem „darowizn”. Wtedy Klara bez wahania zablokowała wszystkie powiązane karty, nie przewidując burzy, którą tym sprowadzi. Teraz stała w przedpokoju przed policjantami, słuchając, jak Agata odgrywa rolę skrzywdzonej ofiary. Słowa lały się z niej jak potok: „Ona jest chora psychicznie!”, „Manipuluje moim synem!”, „On nic nie rozumie!”