Adrien prawie nie płakał.
Zniknął jednak na prawie godzinę po ceremonii.
W tamtym czasie tego nie rozumiała.
Dzisiaj tak.
— To ty zabrałeś pierścionek mamy.
Adrien gwałtownie podniósł wzrok.
— Co?
— Pierścionek. Ten na palcu Camille.
Camille natychmiast spojrzała na swoją dłoń.
— Adrien…?
Nie odpowiedział.
A ta cisza była jeszcze gorsza niż przyznanie się do winy.
Camille powoli zdjęła pierścionek.
— Mówiłeś mi, że należał do twojej babci…
Adrien gwałtownie wstał.
— Co za różnica?!
— To WSZYSTKO zmienia! — krzyknęła Klara po raz pierwszy.
Jego głos rozbrzmiał w całym domu.
Lata bólu w końcu wyszły na jaw.
— Byłem sam za granicą, podczas gdy ty opróżniałeś moje konta!
— Byłem na sześciomiesięcznych misjach!
— Spałem na bazach wojskowych!
— Jadłem racje żywnościowe, podczas gdy ty chodziłeś do kasyna z MOIMI pieniędzmi!
Jean próbował przemówić:
— Clara…
Ale ona uderzyła gwałtownie dłonią w stół.
– NIE !