Natychmiast zapadła cisza.
Potem Clara wyjęła drugi plik.
Grubszy.
Tym razem niebieski.
— Naprawdę myślałeś, że nie sprawdzę?
Adrien zbladł.
Clara otworzyła plik.
— Trzy lata przelewów bankowych.
— Dwie ukryte karty bankowe.
— Otwarto linię kredytową na moje nazwisko.
— I sfałszowane podpisy.
Camille powoli się cofnęła.
— Czekaj… co?
Clara spojrzała bratu prosto w oczy.
— Wykorzystałeś moją tożsamość.
Adrien natychmiast zaczął się pocić.
— Ja… ja miałem zamiar to oddać.
Klara wybuchnęła gorzkim śmiechem.
— Czym? Pierścionkiem za dziesięć tysięcy euro?
Jean mruknął:
„Adrien… powiedz mi, że to nieprawda…”
Ale Klara już wiedziała.
Miała wszystko.
Każdy dowód.
Każdy podpis.
Każda płatność.
Jego szkolenie wojskowe nauczyło go prostej zasady:
Ludzie kłamią.
Liczby nigdy.
Wtedy Camille nagle położyła pierścionek na stole.
— Oświadczyłeś mi się za skradzione pieniądze?
Adrien próbował podejść.
— Camille, posłuchaj—
– NIE !
Teraz miała łzy w oczach.
— Jak długo tak kłamiesz?
Adrien milczał.
A cisza ta zniszczyła to, co pozostało.