„Chyba jest w złym miejscu.”
„Czy ona naprawdę myśli, że książę ją wybierze?”
Cichy śmiech rozległ się po sali.
Nawet kilku dworzan z trudem ukrywało rozbawienie.
Młoda kobieta słyszała każde słowo.
A jednak nie odpowiedziała.
Po prostu szła dalej ze spokojną godnością.
Kiedy w końcu nadeszła jej kolej, konferansjer zawahał się.
„Moja pani…” zaczął ostrożnie. „Klatka może być za wąska. Może powinniśmy…”
Zanim zdążył dokończyć, książę uniósł rękę.
„Nie.”
„Pozwól jej kontynuować.”
Cała sala tronowa ucichła.
Młoda kobieta podeszła do drewnianej ramy.
Wzięła głęboki oddech…
I cicho weszła do środka.
Chwilę później…
Wszystko się zmieniło.