Dlaczego spożywanie większej ilości przetworzonego mięsa zwiększa ryzyko poważnych problemów zdrowotnych
Przetworzone mięso jest łatwe w przygotowaniu. Jest słone, trwałe i opracowane tak, aby zachować wyrazisty smak nawet po kilku tygodniach przechowywania w lodówce. Jednak to samo przetwarzanie zmienia również to, co organizm przyswaja. Z czasem regularne spożywanie tych produktów wiąże się z wyższym ryzykiem raka jelita grubego, chorób serca i cukrzycy typu 2. Nie chodzi o wywoływanie strachu ani wymaganie idealnych nawyków żywieniowych. Chodzi o zrozumienie, co sugerują dowody, jak prawdopodobnie rozwijają się zagrożenia i jak proste zamienniki mogą zmniejszyć narażenie na nie, nie zamieniając każdego posiłku w walkę.
Co tak naprawdę oznacza „przetworzone mięso”?
Słowo „przetworzone” często jest używane jako ogólna krytyka, ale w badaniach nad zdrowiem publicznym ma ono konkretne znaczenie. Przetworzone mięso odnosi się do mięsa, które zostało zakonserwowane w sposób przedłużający jego przydatność do spożycia i modyfikujący smak. Metody te obejmują peklowanie, wędzenie, solenie lub dodawanie chemicznych konserwantów. To rozróżnienie jest istotne, ponieważ w wielu obszernych badaniach wykazano, że ryzyko zdrowotne związane ze spożyciem przetworzonego mięsa jest większe niż w przypadku świeżego, nieprzetworzonego mięsa. Naukowcy z Harvard School of Public Health opisują to w prosty sposób: przetworzone mięso to każde mięso konserwowane poprzez wędzenie, peklowanie, solenie lub dodawanie chemicznych konserwantów.
Ta kategoria obejmuje produkty takie jak bekon, szynka, parówki, kiełbaski, salami i wiele wędlin. Zazwyczaj zawierają one wyższy poziom sodu, stabilizatorów i środków konserwujących niż świeże mięso. W życiu codziennym przetworzone mięso często pojawia się jako drobny dodatek, który powoli staje się rutyną. Kilka kawałków w kanapce może stać się codziennym obiadem. Kiełbasa śniadaniowa może stać się regularnym elementem weekendowego menu. Skutki zdrowotne zazwyczaj odzwierciedlają wielokrotne spożycie przez wiele lat, a nie sporadyczne porcje. Wiedza o tym, co zalicza się do przetworzonego mięsa, ułatwia zauważenie, jak często pojawia się ono w ciągu tygodnia, w tym w produktach łączonych, takich jak pizza, ciasta i dania gotowe.
Powiązanie z Can.cer to nie plotka, to formalna klasyfikacja
Najwyraźniejsze publiczne ostrzeżenie dotyczące przetworzonego mięsa pochodzi z badań nad rakiem. Po przeanalizowaniu dowodów naukowych, Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem, oddział Światowej Organizacji Zdrowia, sklasyfikowała przetworzone mięso jako rakotwórcze dla ludzi. To określenie odzwierciedla siłę i spójność dowodów, a nie gwarantuje, że każdy, kto je bekon, zachoruje na raka. Jak wyjaśnia Światowa Organizacja Zdrowia: „W przypadku przetworzonego mięsa klasyfikacja ta opiera się na wystarczających dowodach z badań epidemiologicznych, że spożywanie przetworzonego mięsa powoduje raka jelita grubego”.
Ten wniosek ma realną wagę. Pochodzi on z obszernych badań populacyjnych, w których śledzono dietę ludzi w czasie i porównywano wskaźniki zachorowań na raka przy różnych poziomach spożycia, uwzględniając jednocześnie inne czynniki ryzyka. WHO odnosi się również do częstego nieporozumienia: kiedy ludzie słyszą „Grupa 1”, często zakładają, że zagrożenie jest równoważne z paleniem. W rzeczywistości kategoria wskazuje na siłę dowodów, a nie na to, że poziom ryzyka jest taki sam przy różnych rodzajach narażenia. Mimo to przesłanie pozostaje jasne. Kiedy dana kategoria żywności osiągnie próg „wystarczających dowodów” na powodowanie raka jelita grubego, najrozsądniejszą reakcją jest ograniczenie jej spożycia – zwłaszcza jeśli jest spożywana regularnie i w dużych ilościach.
Azotany, azotyny i związki N-nitrozowe w jelitach
Wiele przetworzonych mięs zawiera substancje peklujące, takie jak azotany i azotyny, które zapobiegają rozwojowi drobnoustrojów, zachowują kolor i nadają charakterystyczny peklowany smak. Po dostaniu się do organizmu związki te mogą brać udział w reakcjach chemicznych, w wyniku których powstają związki N-nitrozowe. Naukowcy zwracają szczególną uwagę na te substancje, ponieważ wiele z nich wykazuje działanie rakotwórcze w badaniach na zwierzętach, a badania na ludziach łączą warunki sprzyjające ich powstawaniu z wyższym ryzykiem zachorowania na raka. Raport Narodowego Instytutu Raka „Cancer Trends Progress Report” wyraźnie podkreśla ten problem:
„Badania wykazały zwiększone ryzyko zachorowania na raka jelita grubego, nerek i żołądka u osób spożywających więcej azotanów w wodzie i więcej mięsa w porównaniu z osobami spożywającymi mniej obu tych substancji, co jest sposobem odżywiania, który prowadzi do zwiększonego tworzenia się NOC”.
To stwierdzenie łączy ekspozycję, wzorce żywieniowe i prawdopodobny mechanizm biologiczny, dlatego często pojawia się w recenzjach naukowych. Nie sugeruje ono jednak, że wszystkie azotany działają w ten sam sposób. Warzywa również zawierają azotany, ale są one pakowane z witaminą C, polifenolami i błonnikiem, które mogą pomóc w ograniczeniu szkodliwych reakcji nitrozowania. Przetworzone mięso jest inne, ponieważ środki peklujące są łączone z żelazem hemowym, gotowaniem w wysokiej temperaturze i dietą ubogą w błonnik, co może zmieniać skład chemiczny jelit. Ryzyko nie wynika z pojedynczego składnika, ale z zespołu czynników, które często towarzyszą przetworzonemu mięsu, szczególnie gdy zastępuje ono produkty bogate w błonnik.